Możliwa unia personalna

Agnieszka Berger
opublikowano: 2006-07-03 00:00

Jacek Socha ma szansę zostać szefem PSE. Nadal jednak ma rywali. W grę wchodzi też unia personalna z BOT, z którym PSE mają się połączyć.

Drugie podejście rady nadzorczej (RN) Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) do zmiany na stanowisku szefa spółki zakończyło się połowicznym sukcesem. W piątek rada zdecydowała o odwołaniu z funkcji prezesa PSE Stanisława Dobrzańskiego, który 14 czerwca poprosił ministra skarbu o przyjęcie rezygnacji, nie wybrała jednak docelowego następcy.

— Do pełnienia obowiązków prezesa PSE oddelegowaliśmy na okres do trzech miesięcy członka rady nadzorczej Jacka Sochę (nie chodzi o byłego ministra skarbu – red.) — mówi Janusz Starzyński, szef RN PSE.

Jacek Socha, kojarzony z prawicą były szef Zamojskiej Korporacji Energetycznej (spółki dystrybuującej energię elektryczną), a obecnie doradca ministra gospodarki (zajmował się programem dla energetyki), uchodził za najmocniejszego kandydata na miejsce Stanisława Dobrzańskiego. Piątkowa tymczasowa decyzja rady świadczy jednak o tym, że albo wciąż ma rywali, albo nie uzyskał jeszcze akceptacji politycznej PiS. Na pytanie, czy ma szansę zostać na stałe w fotelu szefa PSE, Janusz Starzyński odpowiedział, że nie potwierdza i nie zaprzecza.

Krótka lista

Wśród kandydatów na to stanowisko wymieniany był m.in. Piotr Rozwadowski, kojarzony z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem były wiceminister skarbu odpowiedzialny za energetykę, oraz Stanisław Bortkiewicz, prezes warszawskich wodociągów, zaliczany do osób związanych z braćmi Kaczyńskimi. Ostatnio mówi się również o innym rozwiązaniu — unii personalnej między PSE a BOT Górnictwo i Energetyka, największym spośród krajowych producentów energii.

Łatwiej połączyć

Zgodnie z rządowym programem konsolidacji branży, BOT i PSE mają w niedalekiej przyszłości stworzyć narodowego czempiona w branży — Polską Grupę Energetyczną (PGE). Resort gospodarki przewiduje, że to PSE przejmą BOT (choć nie można wykluczyć, że ostatecznie zostanie przyjęte inne rozwiązanie). Dlatego o nowym prezesie spółki mówiło się jako przyszłym szefie PGE. Koncepcja, by został nim Paweł Skowroński, były szef warszawskiego SPEC (dystrybutora ciepła dla miasta) od niedawna kierujący BOT, jest — jak twierdzą nasi informatorzy — jedną z rozważanych, choć nie główną. W grę wchodzi też podobno powiązanie obu firm poprzez osobę Antoniego Pietkiewicza (również związanego z braćmi Kaczyńskimi), który wszedł do zarządu BOT tuż po Pawle Skowrońskim.

— Unia personalna byłaby dobrym rozwiązaniem dla obu spółek — uważa Stanisław Dobrzański.

Janusz Starzyński nie chce tego komentować. Co o tym myśli Paweł Skowroński, nie wiadomo, bo nie udało nam się z nim skontaktować.

Nie ma wątpliwości, że unia ułatwiłaby połączenie spółek. Dotychczas między BOT a PSE nie było w tej sprawie zgodności, bo BOT obawiał się, że zrealizowanie koncepcji przejęcia przygotowanej na zlecenie firmy przesyłowej może zagrozić jego interesom.