Zdobyliśmy korzystną interpretację resortu finansów
Minister finansów: 22-procentowy VAT można odliczać od paliw i aut o ładowności powyżej 500 kg. Eksperci: to rewolucyjna zmiana.
W obawie przed przegranymi procesami sądowymi Ministerstwo Finansów (MF) postanowiło złagodzić dotychczasowe, niekorzystne dla firm, stanowisko i nie blokować zwrotu pełnego podatku VAT od paliw i samochodów z homologacją ciężarową.
— To bardzo dobra wiadomość dla przedsiębiorców. Ministerstwo wreszcie jasno przyznało, że obowiązuje nas wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS). Firmy mają prawo do odzyskiwania całego motoryzacyjnego VAT i odliczania całego podatku w tym roku oraz w latach następnych — mówi Zbigniew Liptak, doradca podatkowy z Baker McKenzie.
Tomasz Michalik, szef kancelarii podatkowej MDDP, apeluje do branży motoryzacyjnej:
— Producenci samochodów powinni jak najszybciej wypuścić na polski rynek jak najwięcej modeli samochodów o ładowności ponad 500 kg i z homologacją ciężarową. To wielka szansa na uchronienie branży przed skutkami kryzysu i na ograniczenia kosztów przedsiębiorców użytkujących samochody — mówi Tomasz Michalik.
Poszli po rozum
Gdy 22 grudnia 2008 r. ETS orzekł, że polskie przepisy o opodatkowaniu aut firmowych są niezgodne z prawem unijnym, wśród przedsiębiorców i ekspertów zapanowała euforia. Oto wreszcie sprawiedliwości stało się zadość, a radosna twórczość resortu finansów została skarcona. Entuzjazm przygasł, gdy MF zaczęło lawirować i zwlekać z wydaniem jasnego komunikatu wskazującego, według jakich zasad firmy mogą zaległy VAT odzyskiwać i jak go odliczać w 2009 r. My już to wiemy. "PB" dotarł do pisma Macieja Grabowskiego, wiceministra finansów, wysłanego do szefów urzędów i izb skarbowych. MF zaleca organom skarbowym, aby nie odmawiały podatnikom prawa do odliczeń. Łagodzi więc stanowisko i przyznaje, że pełne odliczenie podatku VAT od paliw i ceny zakupu pojazdów przysługuje wszystkim modelom samochodów, którym przysługiwałoby ono 30 kwietnia 2004 r. i które miały homologacje jako ciężarowe. Wtedy były to tzw. samochody z kratką.
— Pismo MF jest zgodne z oczekiwaniami prawników i przedsiębiorców. Wskazuje najbardziej korzystną dla firm "konfigurację" zasad odliczania VAT. To wręcz rewolucyjne podejście — twierdzi Zbigniew Liptak.
W piśmie MF czytamy, że resort chce uniknąć kosztów przegranych procesów i dlatego skarbówka nie ma podstaw do kwestionowania odliczeń.
Jaka jest więc sytuacja prawna?
— Ktoś, kto kupił przed 1 maja 2004 r. samochody z kratką o ładowności powyżej 500 kg i posiadające homologację ciężarowych, śmiało może składać korekty deklaracji i żądać zwrotu całego VAT zawartego w cenie paliw oraz w cenie zakupu tych samochodów. Tak samo może czynić każdy, kto kupił tego typu pojazdy w następnych latach — tłumaczy Tomasz Michalik.
Sęk w tym, że po 1 maja 2004 r. coraz mniej modeli uzyskiwało homologację.
— Homologacje zaczęły wygasać, ponieważ po zmianie przepisów przestawały być potrzebne. Teraz, jak się okazuje, znowu są konieczne do odzyskiwania podatku. Producenci powinni więc szybko sprostać możliwościom i oczekiwaniom rynku — mówi Zbigniew Liptak.
Maciej Grabowski przypomina w piśmie, że podstawą do oddania firmom podatku jest przedstawienie przez nie oryginałów faktur potwierdzających zakup paliwa oraz samochodów.
Jest małe "ale"…
W nieoficjalnych rozmowach eksperci podatkowi podkreślają, że pismo MF to ruch wyprzedzający przed wyrokiem, jaki wkrótce zapadnie w Krakowie, a kończący sprawę firmy Magoora (to nią zajmował się ETS). Resort wolał już teraz wydać interpretację i zakreślić w niej pewne ramy zwrotów VAT, bo zapewne obawia się, że sąd zniesie wszelkie ograniczenia w tym zakresie — twierdzą nasi rozmówcy.
Na inny aspekt pisma MF wskazuje też Andrzej Nikończuk, doradca podatkowy z Kancelarii Ożóg i Wspólnicy.
— Zastosowano niewłaściwy tryb odzyskiwania VAT. Zamiast korekty podatku podatnicy powinni składać wnioski o zwrot VAT. To, co proponuje MF, może pozbawić firmy odsetek od zwracanych kwot — uważa Andrzej Nikończuk.