Można zarobić na handlu głosami

Małgorzata Zdunek
opublikowano: 2000-06-13 00:00

Można zarobić na handlu głosami

Producenci zabiegają o oryginalne udźwiękowienie reklam

DLA WYBRAŃCÓW: Tylko kilka procent osób nagrywających głos ma szansę na podpisanie intratnego kontraktu — mówi Tomasz Zborek z agencji Media-Art z Bielska-Białej. fot. Andrzej Wawok

Rosnące wymagania rynku reklamowego zmusiły producentów reklam do poszukiwania nie tylko modelek i modeli, ale i oryginalnie brzmiących głosów. Wykorzystał to nowo powstały bank głosów, za którego pośrednictwem chętni mogą sprzedać swój głos do reklamy radiowej i telewizyjnej, dostać rolę w słuchowisku czy wziąć udział w dubbingu.

Dotąd w telewizyjnych spotach i reklamach prasowych najczęściej brali udział popularni aktorzy. Jednak rosnące zapotrzebowanie na charakterystyczne postaci kazało poszukiwać chętnych do wzięcia udziału w reklamie poza branżą filmową.

Potrzebne głosy

Oczekiwaniom producentów reklam pierwsze sprostały agencje modeli i modelek.

— Dziewczęta odbywają u nas zajęcia z reżyserem i fotografem. Uczą się sposobu poruszania na scenie. Często potem możemy zobaczyć je na billboardach czy podczas pokazów mody — mówi Alexandra Dendor, właścicielka i szefowa Agencji Modelek i Hostess Alexandra z Katowic.

Potrzeba udźwiękowienia reklam otworzyła drzwi agencjom specjalizującym się w zbieraniu ciekawych głosów.

— Głosy wykorzystywane są w reklamach telewizyjnych, do dubbingu bajek czy filmów. Interesują się nimi, co jest oczywiste, również rozgłośnie radiowe, które proponują udział w słuchowiskach — zauważa Paweł Baraniewicz z agencji Media-Art z Bielska-Białej.

Agencja Media-Art zgromadziła już około 200 różnorodnych głosów. Ich liczba szybko jednak rośnie. Największe szanse na podpisanie kontraktu mają właściciele głosów charakterystycznych. Dodatkowym atutem mogą być tu umiejętności aktorskie czy estradowe, a nawet naleciałości gwarowe.

— Staramy się wyławiać ciekawe głosy. Chętnych jest dużo, przeważającą część stanowią oczywiście panie. Wiek nie stanowi u nas przeszkody — nagrywaliśmy nawet trzylatka, zgłaszają się też ludzie w starszym wieku — twierdzi Paweł Baraniewicz.

Objazdowe studio

Głosy nagrywane są w terenie. Firma odwiedza różne miasta, gdzie w zaimprowizowanym studiu chętni mogą nagrać się na komputer. Potem głosy są selekcjonowane, m.in. na damskie i męskie, wysokie i niskie. Dotychczas agencja odwiedziła kilka miejscowości południowej Polski, właściciele zamierzają jednak zbierać głosy na terenie całego kraju.

— Zorganizowanie castingu poza firmą to kłopotliwe zadanie. Trzeba przygotować kampanię reklamową, przewieźć sprzęt, wynająć odpowiedni lokal — uważa Tomasz Zborek z agencji Media- -Art z Bielska-Białej.

Za umieszczenie głosu w banku dorośli muszą zapłacić 80 zł, natomiast dzieci o połowę mniej. Oferta prezentowana jest producentom reklam i słuchowisk radiowych. W przypadku zainteresowania konkretnym głosem, agencja negocjuje warunki kontraktu, zapewniając opiekę prawną. W zamian pobiera kilka procent od podpisanego kontraktu.

Szansą słuchowiska

Poszukiwanie charakterystycznych głosów na potrzeby reklamy nie jest jedynym celem właścicieli Media-Art. Chcą oni wykorzystać zgromadzone przez siebie głosy w produkcji własnego słuchowiska.

— Mamy już scenariusz pilotażowych odcinków. Teraz próbujemy zainteresować nim rozgłośnie radiowe. Aktorów poszukamy w naszej bazie danych, a budowa studia nagraniowego pozwoli na profesjonalną produkcję. Dzięki temu nasze słuchowiska powinny być kilkakrotnie tańsze od radiowych — mówi Paweł Baraniewicz.