MPay idzie po pieniądze na m - płatności

Katarzyna Latek
opublikowano: 28-05-2008, 00:00

Spółka znalazła sposób na dotarcie do klientów komórkowych z pominięciem Ery i Orange. Wcześniej wejdzie na giełdę.

Spółka znalazła sposób na dotarcie do klientów komórkowych z pominięciem Ery i Orange. Wcześniej wejdzie na giełdę.

MPay, operator płatności mobilnych kontrolowany przez giełdowy ATM, zamierza niedługo zadebiutować na New Connect. Spółka chce w ramach emisji prywatnej uzyskać około 20 mln zł.

Znaczną część tej kwoty wyda na marketing, promocję i edukację potencjalnych klientów.

— Chcemy, by płatności mobilne stały się usługą powszechną. Tego nie można zrobić bez uświadomienia klientom indywidualnym i sklepom, jakie korzyści mogą dzięki nim osiągnąć — mówi Henryk Kułakowski, prezes mPay.

Pieniądze z oferty przeznaczy także na rozbudowę kanałów sprzedaży. Proces „dojrzewania” usługi ma potrwać około 3 lat — rok na adaptację płatności mobilnej na rynku i kolejne dwa lata na pełne upowszechnienie. A wtedy mPay może pomyśleć o rynku podstawowym giełdy.

Spółka miała już plany debiutu giełdowego w ubiegłym roku. Zrezygnowała ze względu na niekorzystną koniunkturę na parkiecie. Był także inny powód. Firma liczyła na to, że podpisze umowy na wdrożenie swojego systemu ze wszystkimi polskimi operatorami. Tak się nie stało — skusiła tylko Polkomtela i P4. Era i Orange nie zdecydowały się na to. Wszyscy operatorzy podpisali wówczas list intencyjny, dotyczący wypracowania własnego, wspólnego standardu płatności komórkowych.

MPay ma jednak pomysł, jak umożliwić klientom wszystkich operatorów komórkowych korzystanie z jego autorskiego systemu.

— Będzie to rozwiązanie oparte na własnej numeracji, na zasadzie wirtualnego operatora — zapowiada Henryk Kułakowski.

MPay na razie nie widzi zagrożenia w konkurencyjnych systemach płatności mobilnej. A to dlatego, że zwykle są one dedykowane jednej konkretnej usłudze (np. parkomatom), tymczasem mPay ma narzędzie, stanowiące pełnoprawny instrument płatniczy.

Spółka nie wyklucza także wyjścia ze swoimi usłu- gami za granicę, zwłaszcza tam, gdzie karty płatnicze i terminale nie są tak rozpowszechnione, jak na Zachodzie.

— Obecnie mPay prowadzi działalność jedynie na polskim rynku, ale w strategii wpisana jest dynamiczna ekspansja w Europie Środkowo-Wschodniej. Widzimy tam największy potencjał wzrostu — wyjaśnia prezes mPay.

Dodaje, że nie nastąpi to jednak w najbliższym czasie.

— Chcielibyśmy najpierw pokazać ewentualnym za- granicznym kontrahen- tom rozwinięty system w Polsce — mówi Henryk Kułakowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu