Czy może upaść spółka miejska? Wałbrzych udowadnia, że jest to możliwe. We wrześniu sąd ogłosił upadłość Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego (MPK). Życie nie znosi pustki, więc miasto ogłosiło przetarg na świadczenie usług transportu miejskiego przez trzy lata, począwszy od 1 maja 2012 r. (w sumie 11,4 mln tzw. wozokilometrów). Gmina zobowiązała się do zakupu 20 autobusów, kolejne 30 ma dokupić zwycięzca przetargu, a następnie odsprzedać je miastu. Procedura jest otwarta, oferty można składać do 12 grudnia. O wygranej zdecyduje cena. Roczna wartość przewozów w Wałbrzychu to 29-32 mln zł. Podczas piątkowej sesji rady miasta, poświęconej sytuacji MPK, prezydent Roman Szełemej mówił o zainteresowaniuprzetargiem dziesięciu oferentów. Wśród nich jest m.in. Veolia Transport Polska, która świadczy takie usługi w Grudziądzu, Tczewie i Prudniku. — Interesujemy się tym projektem, uczestniczyliśmy w spotkaniu przedstawicieli miasta z firmami transportowymi. Rynek przewozów komunikacji miejskiej jest bardzo perspektywiczny. Władze samorządowe szukają oszczędności, mieszkańcy oczekują poprawy jakości usług — tłumaczy Tomasz Rochowicz, prezes Veolia Transport Polska. Sprawa upadłości MPK wzbudza ogromne kontrowersje. — To jest ewenement na skalę krajową i duża sztuka — nie tyle w zarządzaniu, ile w indolencji. Z jednej strony miasto jest właścicielem MPK, a z drugiej jest zobowiązane do zapewnienia transportu, za który płaci zależnej spółce i — jak widać — jest w stanie doprowadzić ją do upadłości — mówi Mirosław Lubiński, wałbrzyski radny. Długi spółki sięgają prawie 30 mln zł przy majątku szacowanym na 19 mln zł. W jakim stopniu syndyk zaspokoi wierzycieli? — Wycena majątku spółki będzie znana po 15 listopada, a w siedem dni później warunki przetargu na sprzedaż tego majątku — zapowiada Wiesław Michalak, syndyk wałbrzyskiego MPK.
29-32
mln zł Taka jest roczna wartość przewozów w Wałbrzychu.