Mrowiec: rynek będzie czekał na deklaracje nowego premiera

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-07-08 09:36

Po ewentualnej dymisji premiera Kazimierza Marcinkiewicza, rynek będzie czekał na deklaracje nowego premiera, a najważniejsze będzie określenie jego stanowiska wobec budżetu - uważa analityk banku BPH Marcin Mrowiec.

Po ewentualnej dymisji premiera Kazimierza Marcinkiewicza, rynek będzie czekał na deklaracje nowego premiera, a najważniejsze będzie określenie jego stanowiska wobec budżetu - uważa analityk banku BPH Marcin Mrowiec.

Na piątkowym posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS premier Marcinkiewicz poinformował o zamiarze podania się dymisji. Jednocześnie Komitet Polityczny PiS jednogłośnie zarekomendował prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko prezesa Rady Ministrów.

Jak powiedział w piątek PAP Mrowiec, najważniejsze będą deklaracje nowego premiera dotyczące deficytu budżetowego. "Jeśli padnie zdecydowane oświadczenie, że deficyt budżetowy zostanie zachowany, będzie utrzymywany w ryzach, wpłynie to na rynki finansowe uspokajająco. Jeśli takie oświadczenie nie padnie, wówczas trzeba liczyć się z niepewnością" - wyjaśnił.

W połowie czerwca rząd przyjął założenia makroekonomiczne do projektu budżetu na 2007 rok. Według nich, deficyt budżetowy wyniesie 30 mld zł, czyli 2,7 proc. PKB, dochody ok. 213,1 mld zł, a wydatki ok. 243,14 mld zł. Tempo wzrostu PKB wyniesie 4,6 proc., a średnioroczna inflacja 1,9 proc.

Zdaniem Mrowca, ze względu na zbliżający się weekend nie można przewidzieć reakcji rynków finansowych.

"Istnieje też możliwość, że właśnie w trakcie weekendu padną ze strony nowego premiera czy polityków PiS jakieś oświadczenia, które zmienią całkowicie nastawienie rynku. Obecnie nie można niczego przewidzieć" - powiedział Mrowiec.

Według niego, gdyby w czasie weekendu nie nastąpiły "żadne istotne" oświadczenia ze strony Jarosława Kaczyńskiego czy innych polityków PiS, wówczas należy liczyć się z niewielkim przejściowym osłabieniem złotego.

Koniec tygodnia przyniósł umocnienie złotego i obligacji. W piątek po godzinie 16.20 za euro płacono 4,0250 wobec 4,0190 zł rano i 4,0320 zł w czwartek po południu, a za dolara 3,1240 zł wobec 3,1485 zł rano wobec i 3,1580 zł.