Mrożenie wody to biznes

Rynek lodu w kostkach się rozgrzewa. Producenci wymyślają i patentują nowe rozwiązania.

Kilogram lodu w kostkach za kilka złotych — banalny, niepotrzebny produkt czy nowy rynek? Branża przekonuje, że to dopiero początki silnego rozwoju kategorii.

— Lód w kostkach mamy w ofercie od trzech lat. Na inwestycje w jego produkcję się jednak jeszcze nie zdecydowaliśmy, zlecamy ją. Widać silnie rosnący ruch w tym segmencie „mrożonek”, ale to trudny produkt — stosunkowo tani, z wysokimi kosztami dystrybucji i silnie sezonowy. Kiedyś było na niego zapotrzebowanie głównie w sklepach monopolowych, teraz jest znacznie szersze — mówi Tomasz Meller z Nordisu, znanego z lodów, mrożonych owoców, warzyw i dań gotowych.

Swój główny biznes z lodu w kostkach uczynił Pure Ice. Gazela Biznesu przekonuje, że lód w kostkach tylko wydaje się banalnym produktem, który każdy może zrobić sobie sam.

— Rzeczywistość jest jednak inna. Kluczową przewagą konkurencyjną jest pojemność cieplna, czyli energia chłodząca zakumulowana w lodzie — czas rozmrażania naszych kostek jest czterokrotnie dłuższy od osiąganego w standardowych kostkarkach lub domowymi sposobami, a to kolosalna różnica. Lód wbrew powszechnym stereotypom jest żywnością, a jego produkcja tak jak w przypadku żywności powinna spełniać najwyższe normy bezpieczeństwa sanitarnego. Instalacje i urządzenia do wytwarzania lodu powinno się okresowo dezynfekować. Już podczas kilkudniowych wyłączeń w kostkarkach panują idealne warunki rozwoju zimnolubnych drobnoustrojów chorobotwórczych. Nie słyszałem, żeby ktokolwiek w domu czy gastronomii dokonywał odkażania tego typu urządzeń. W efekcie w wielu przypadkach konsumenci uznają, że ich problemy żołądkowe wynikają ze zjedzenia czegoś niezdrowego, a nie wypicia napoju z lodem przygotowanym w nieprawidłowych warunkach — przekonuje Piotr Los, dyrektor handlowy Pure Ice.

Przekonuje, że jedną z cech dobrego lodu w kostkach jest neutralność smaku. A to wymaga specjalnego przygotowania wody w procesie demineralizacji. Pure Ice chwali się, że zainwestował kilkadziesiąt milionów złotych m.in. w zautomatyzowane linie produkcyjne, gdzie pracownicy nie stykają się bezpośrednio z lodem od momentu pobrania wody z ujęcia do chwili zawiezienia go do sklepu. Nie ma danych o wartości tego rynku. Trudno tu także mówić, przynajmniej na razie, o przywiązaniu do marki.

— To nie ten moment rozwoju rynku, żeby liczyło się coś więcej niż dostępność produktu, tzn. zbudowanie sieci jego dystrybucji — przyznaje Tomasz Meller.

Przeważająca większość rynku to lód w kostkach, choć pojawia się też kruszony. Pure Ice chwali się też takim w kształcie kul.

— Na razie rynek nie jest jeszcze gotowy, by na masową skalę chłonąć tego typu nowości. Natomiast wraz z Żabką wprowadziliśmy opatentowany przez nas na terenie Europy „Kubek z lodem” — mrożony kubek z kostkami lodu, który jest sprzedawany na masową skalę — opowiada Piotr Los.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy