Niewykluczone, że w najbliższym czasie diametralnie zmieni się podział rynku usług kurierskich. Firma Messenger Service Stolica, do której należy około 30 proc. rynku przesyłek ekspresowych, poszukuje inwestora strategicznego. Przedstawiciele Enterprise Investors, inwestora finansowego w Stolicy, twierdzą, że jeszcze za wcześnie, aby mówić o sprzedaży firmy. Tymczasem do spółki Szybka Paczka w ostatnim czasie już dwa razy dotarła oferta przejęcia części jej udziałów.
Firma Messenger Service Stolica działa od 1993 r., a od roku 2000 jest spółką akcyjną. W kwietniu 2001 r. Polish Enterprise Fund IV, zarządzany przez Enterprise Investors, zainwestował w MS Stolicę 5,3 mln USD (około 22 mln zł). Tym samym warszawska firma kurierska zyskała inwestora finansowego, a EI 22 proc. akcji MS Stolica. Plany przewidywały wówczas zainwestowanie w Stolicę w ciągu dwóch lat ponad 13 mln USD.
EI inwestuje w Stolicę od niespełna 1,5 roku i przedstawiciele funduszu twierdzą, że jeszcze za wcześnie na dyskusję o ewentualnej sprzedaży spółki.
— Horyzont inwestycyjny tego i innych funduszy z grupy EI jest co najmniej 3-letni (z reguły 3-7 lat). W związku z tym wolelibyśmy w tej chwili nie odpowiadać na pytania związane ze sprzedażą — mówi Dariusz Prończuk, partner w Entrprise Investors, bezpośrednio odpowiedzialny za realizację inwestycji w Messenger Service Stolica.
Zapewnia jednocześnie, że aktualnie nie są prowadzone rozmowy z żadnym potencjalnym inwestorem strategicznym na temat sprzedaży udziałów w Stolicy.
Kilkanaście miesięcy temu do Ewalda Th. J. Raben, prezesa wszystkich spółek Grupy Raben, w tym Szybkiej Paczki, dotarła oferta przejęcia udziałów w MS Stolica.
— Już jakiś czas temu dotarła do nas informacja, że Stolica szuka inwestora strategicznego. Rozważaliśmy przejęcie tej spółki aż dwa razy, jednak przedstawiona nam wartość rynkowa przedsiębiorstwa zarówno za pierwszym jak i za drugim razem była naszym zdaniem przynajmniej dwa razy za wysoka. Ostatecznie odrzuciliśmy obie oferty. Inną przesłanką przemawiającą za tym była realizowana obecnie przez Stolicę inwestycja w Łazach pod Warszawą. Budowana tam nowoczesna sortownia warta jest około 26 mln USD. Moim zdaniem te same efekty można osiągnąć inwestując kwotę przynajmniej o połowę mniejszą — opowiada Ewald Th. J. Raben.
Również Servisco nie jest zainteresowane kupnem Stolicy.
— Nie słyszałem żeby grupa Deutsche Post, do której należy Servisco, była zainteresowana kupowaniem innych firm w Polsce — twierdzi Aleksander Morozowski, prezes Servisco.
Zbigniew Twardowski, prezes zarządu Messenger Service Stolica, potwierdza, że firma w perspektywie najbliższych lat rzeczywiście przygotowuje się do sprzedaży całości lub części udziałów.
— Inwestorem może być organizacja lub instytucja, która będzie chciała przejąć 30 proc. udziału w rynku, wykwalifikowaną załogę i rentowną spółkę. Jedno jest pewne, nie może to być małe przedsiębiorstwo. Dlatego wydaje mi się, że ewentualny inwestor strategiczny będzie pochodził z zagranicy. Oferta sprzedaży całości lub części udziałów w naszej firmie jest szczególnie atrakcyjna dla tych inwestorów, którzy nie chcą tracić czasu na budowanie rynku i zespołów menedżerskich — przekonuje Zbigniew Twardowski.
Jak zauważa Alaksander Morozowski, Stolica odczuwa brak inwestora strategicznego.
— Bez poważnych inwestycji w IT i logistykę niemożliwy jest dynamiczny rozwój. A na takie inwestycje potrzebne są ogromne pieniądze — dodaje Aleksander Morozowski.
Zdaniem Grzegorza Bielowickiego, prezesa Euroad, najlepszym inwestorem dla Stolicy byłaby inna firma z branży, chcąca szybko zwiększyć swój udział w rynku.
— Jednak prawdopodobnie nie będzie to żaden z dużych operatorów obecnych w Polsce, bo z ich perspektywy inwestycja w sortownię rozpoczęta przez Stolicę jest niepotrzebna. Każdy ma już własną sieć dystrybucji. Potencjalny inwestor to zagraniczna firma jeszcze nieobecna na naszym rynku — mówi Grzegorz Bielowicki.
Dodaje, że Euroad nie planuje inwestycji, które wiązałyby go z branżą przesyłek ekspresowych.
— Nie zamierzamy konkurować z wielkimi firmami kurierskimi, lecz stać się dla nich dostawcą usług transportowych — zapewnia Grzegorz Bielowicki.