Resort skarbu zamierza wznowić prywatyzację spółek uzdrowiskowych. Inwestorzy na różnych zasadach mogliby wejść do 14 z nich. Osiem największych placówek ma utworzyć sieć, która pozostanie w rękach państwa.
Ministerstwo Skarbu Państwa wraca do koncepcji sprywatyzowania spółek uzdrowiskowych. W opinii urzędników resortu, podjęcie takich działań wymusiła trudna sytuacja finansowa sanatoriów, w dużym stopniu związana ze spadkiem kontraktów w publicznym systemie opieki zdrowotnej. W 2003 r. wartość umów sięgnęła 165,1 mln zł, podczas gdy jeszcze w 2001 r. było to 218 mln zł.
Prywatyzacja ma szansę ruszyć po wejściu w życie nowej ustawy o uzdrowiskach i lecznictwie uzdrowiskowym. Rządowy projekt znajduje się w uzgodnieniach międzyresortowych.
MSP podzieliło uzdrowiska na trzy grupy. Osiem największych spółek zostanie wyłączonych z prywatyzacji. Utworzą one sieć narodowych uzdrowisk. Choć w większości 2002 r. spółki te zamknęły zyskiem, nie są to wcale najbardziej rentowne sanatoria. Łączna wartość ich przychodów sięga 284 mln zł.
Druga kategoria to osiem spó- łek, które ze względu na położenie i unikalne zasoby naturalne wymagają indywidualnego podejścia do prywatyzacji. Tu sklasyfikowano uzdrowiska: Cieplice, Połczyn, Przerzeczyn, Szczawno-Jedlina, Ustka, Ustroń, Świeradów-Czerniawa oraz inowrocławskie sanatorium Solanki. W grę wchodzi prywatyzacja lub dzierżawa określonych części majątku tych spółek: zbędnych nieruchomości, ale też zakładów leczniczych i rozlewni wód. Autorzy projektu liczą, że w ten sposób uda się zapewnić środki na działalność uzdrowiskową.
Do sprzedaży w całości przeznaczono sześć uzdrowisk, które znalazły się w najtrudniejszej sytuacji finansowej. Łączne przychody Zespołu Uzdrowisk Krakowskich oraz uzdrowisk Horyniec, Kamień Pomorski, Konstancin Zdrój, Wieniec i Wysowa nie przekraczają 50 mln zł. Zyski zanotowały ośrodki w Horyńcu (89 tys. zł) i Konstancinie (565 tys. zł).
W opinii MSP, dokapitalizowanie ze strony inwestora jest szansą na przetrwanie i rozwój tych placówek. Resort chce dać także coś od siebie — proponuje utworzenie „środka specjalnego”, czyli funduszu, do którego trafią pieniądze z prywatyzacji spółek lub części ich majątku. Z tego źródła mogłyby być finansowane inwestycje w rozwój bazy zabiegowej i infrastruktury okołosanatoryjnej.
Do tej pory sprywatyzowano tylko jedno uzdrowisko w Nałęczowie. O trzy uzdrowiska: Iwonicz, Szczawnicę i Rabkę, upomnieli się przedwojenni właściciele. Sprawy czekają na rozstrzygnięcie.


