MŚP mają problem z zatorami

opublikowano: 17-04-2019, 22:00

Najwięcej opóźnionych płatności notują branże handlowa i transportowa. Rekordziści czekają na pieniądze ponad trzy miesiące.

Od dwóch tygodni do miesiąca po umówionym terminie — tyle czasu na zapłatę za sprzedane towary lub usługi czeka 35 proc. małych i średnich przedsiębiorców. Tak wynika z badania Bibby MSP Index. Natomiast 17 proc. nie dostaje zapłaty co najmniej przez miesiąc. Niektóre firmy muszą czekać na pieniądze nawet po trzech miesiącach po terminie zapłaty.

Jeśli chodzi o branże, z problemem opóźnionych płatności najczęściej zmagają się spółki handlowe i transportowe. Aż trzy czwarte firm z tych sektorów ma z tym do czynienia co najmniej kilka razy w miesiącu. Natomiast w budownictwie tylko co czwarta spółka przyznała się do relacji z nieterminowymi kontrahentami.

— Wydaje się, że polskie MŚP wkalkulowały ryzyko opóźnionych płatności w swoją działalność. Obawiam się jednak sytuacji, w której przedsiębiorca czekający na pieniądze sam nie płaci na czas swoim dostawcom i nawarstwiają się zatory płatnicze. To już może mieć wpływ na całą gospodarkę — mówi Jerzy Dąbrowski, dyrektor generalny Bibby Financial Services.

Wprawdzie w poprzedniej edycji Bibby MSP Indeksu na opóźnione płatności narzekało więcej przedsiębiorców (we wrześniu 2018 r. o problemie mówiło 71 proc., w marcu 2019 r. — 62 proc.), ale obecnie aż 39 proc. badanych uznało, że ich kontrahenci płacą gorzej niż pół roku temu.

Na pogarszającą się dyscyplinę płatniczą zwracają uwagę szczególnie przedsiębiorcy z branży handlowej (46 proc. uznało, że ich kontrahenci płacą gorzej) i produkcyjnej (37 proc.) Najlepsza sytuacja zdaje się panować w budownictwie. 65 proc. badanych z tego sektora twierdzi, że kontrahenci płacą tak samo jak pół roku temu. Trudno ocenić, czy to symptomy pogarszającej się koniunktury, czy zwykła praktyka gospodarcza.

— Szybkie przepływy finansowe i dobry stan kondycji gospodarczej pozwalają MŚP na krótkoterminowe radzenie sobie z problemem opóźnionych płatności, co w sytuacji prosperity nie powoduje jeszcze groźnych dla firmy zatorów płatniczych, ale w momencie spowolnienia może prowadzić do niewypłacalności — uważa dr Anna Czarczyńska z Akademii Leona Koźmińskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy