MSR ujawni inwestorom więcej danych o spółce

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2003-06-23 00:00

Tradycyjne sprawozdanie finansowe tylko w wąskim zakresie uwzględnia wartość kapitału oraz zbyt rzadko uwypukla newralgiczne czynniki przyczyniające się do generowania wartości dodanej. Rezultatem tego jest stale pogłębiająca się przepaść między wartością przedsiębiorstw wycenianych przez rynek kapitałowy a ich wartością bilansową. Próbą rozwiązania tego problemu są Międzynarodowe Standardy Rachunkowości (MSR), które obejmują informacje o zysku i aktualnej wartości zasobów oraz o elementach tworzących zysk w przyszłości.

Kompletne sprawozdanie finansowe według MSR zawiera: informacje adresowane do wielu grup społecznych, informacje dostosowane do indywidualnych cech charakterystycznych jednostki, jej środowiska i ryzyka związanego z jej działalnością, wielowarstwowy system informacyjny ze zróżnicowanym stopniem pewności i wiarygodności danych, wraz ze wskazaniem, które z podanych informacji podlegały weryfikacji przez niezależne organy (biegłych rewidentów). Na uwagę zasługuje szeroki zakres informacji dodatkowych z wielu źródeł, także spoza rachunkowości, np. prognoz, oczekiwanych zmian regulacji prawnych, zmian technologicznych, pojawienia się nowych konkurentów itp.

Uważam, że należy konsekwentnie dostosować polskie wzorce do międzynarodowych. Nie traćmy czasu i pieniędzy na własne rozwiązania, skoro ktoś już to wymyślił. Duże firmy powinny się bezwzględnie dostosować do MSR, zaś mniejszym jednostkom trzeba dać uproszczone rozwiązania. Członkostwo Polski w UE wymaga ciągłego dostosowania sprawozdawczości finansowej polskich spółek do norm międzynarodowych.

Jakość sprawozdawczości finansowej spółek giełdowych jest generalnie dobra. Ponadto w spółkach z GPW manipulacje nie są takie proste, gdyż ich rachunkowość podlega kilku reżimom. Oprócz norm zawodowych audytora i ustawy o rachunkowości są zalecenia Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, które uzupełniają luki, jakie zostawia ustawa. Ustawa o rachunkowości w pewnych rozwiązaniach jest ustawą ramową. Według intencji ustawodawcy jednostka gospodarcza powinna przyjąć standardy rachunkowości i stosować je konsekwentnie. Manipulacja polega na tym, że firmy mogą zmieniać przyjęte przez siebie rozwiązania, co utrudnia, a czasami wręcz uniemożliwia porównanie wyników z różnych okresów. Informacja o zmianie zasad rachunkowości tonie w morzu innych obowiązkowych informacji.

Wbrew pozorom im więcej zasad, tym łatwiej je ominąć. Zakłada się, że nasza ustawa przewiduje wszystkie sytuacje i okoliczności. Wystarczy jednak przywołać sprawę Optimusa, która dowodzi, że tak nie jest. Nikt nie przewidział w ustawie, że jeden podmiot może eksportować i importować ten sam towar, co zwalnia z podatku VAT. Kolejny przykład to sprawa spółki CLiF, gdzie sąd nagle orzeka, że firma w połowie już wysprzedana nie powinna być postawiona w stan upadłości. Dlatego lepsze są MSR, które mówią ogólnie, co jest dobre, a co złe. Rynek odbiera to tak: co nie jest zakazane, jest dozwolone. To podmiot w przypadku niejasności ma wyjaśnić, jakie miał intencje.

W ostatnim czasie firmy spółki przeżyły falę tworzenia rezerw. Sprawozdanie finansowe składa się po części ze zdarzeń, które już zaistniały, ale większa jego część, o czym rzadko wiadomo, jest zależna od oczekiwań zarządu co do przyszłych zdarzeń. Aby zobaczyć, czy rezerwy są mechanizmem manipulacji finansowej czy nie, należy cofnąć się o krok, trzeba zapytać, jaka jest strategia obecnie i jaka była dotychczas. Na przykład Skanska kupując Exbud uznała, że nie zamierza kontynuować polityki prezesa Zarazki. Skanska nie chciała wchodzić w poligrafię, wydawnictwa itp., lecz skoncentrować się na budownictwie. Gdyby nie zmiana strategii, nie trzeba byłoby tworzyć rezerw. Tworzenie rezerw nie jest złe, tylko zarząd powinien jasno odpowiedzieć na pytanie — dlaczego i po co?

Chciałbym też zwrócić uwagę inwestorów na opinię audytora przy sprawozdaniu. Audytor daje swój komentarz, a spółka nie ma obowiązku go przyjąć. Firma zna swoją sytuację finansową, a przynajmniej powinna znać. Uwagi audytorów są głównie wiadomością dla rynku. Inwestorzy powinni zatem zwracać uwagę na opinię biegłego, bo może ona mieć przełożenie na przyszłą wycenę spółki.

Andre Helin prezes BDO Polska