Powołując się na osoby związane ze sprawą, serwis informuje, że choć sam Mulally początkowo całkowicie odżegnywał się od takiego pomysłu, w ostatnich tygodniach ponoć zmienił nastawienie i stał się otwarty na ewentualną propozycje.

Sam Mulally, który jest równocześnie prezesem drugiego pod względem wielkości producenta samochodów w USA, podkreśla jednak, że jest całkowicie zaangażowany w swoją pracę w motoryzacyjnym koncernie i twierdzi, że doniesienia o jego wcześniejszym odejściu z firmy to zwykłe spekulacje..
„Jestem w każdym calu oddany pracy dla Forda. Kocham służyć tej firmie” – deklaruje Mulally.
Zgodnie z planem sukcesji w tej spółce, który został przedstawiony w zeszłym roku, 68-letni menadżer ma pozostać prezesem co najmniej do końca 2014 r. W firmie pracuje od 2006 r. i stał za skuteczną akcją wydobycia Forda znad krawędzi załamania w szczycie ostatniego kryzysu finansowego.
Kandydatura Mulally’ego przebiła na rynku dotychczasowego lidera w walce o szefostwo Microsoftu, Stephena Elopa, byłego szefa Nokii.
