Murzyn nic nie zrobił, niech już sobie idzie

Kazimierz Krupa
opublikowano: 2004-04-15 00:00

Od samego początku imponował mi Zbigniew Kaniewski, niedawno mianowany minister skarbu. No i może przejść do historii: jako pierwszy minister tej koalicji, którego uda się odwołać drogą wotum nieufności. Ponieważ minister robi wrażenie, jakby całe życie terminował jako scenarzysta czeskich filmów kryminalnych i zasada „nikt nic nie wie” stała się jego życiowym credo, trudno się dziwić, że i szeregi obrońców jakby mocno przetrzebione. Minister w poniedziałek prywatyzuje, we wtorek renacjonalizuje, w środę mówi, że „nie widzi przeszkód”, w czwartek, że nie mówił, choć mówił, w piątek konsoliduje... A od poniedziałku zaczyna wszystko od początku.

Dlaczego więc, mimo to, niektórym imponuje? A bo niektórzy to tak mają, że imponuje im wszystko co wielkie. Głupota także.