System podatkowy jest jednym z najistotniejszych elementów tworzenia przewagi konkurencyjnej. Kraje takie jak nasz, niebędące potęgami pod względem bogactw naturalnych, muszą wypracować rozwiązania pozwalające gonić zamożnych sojuszników. Polska gospodarka najbardziej potrzebuje oszczędności, więc w strategię długofalowego rozwoju lepiej wpisuje się opodatkowanie konsumpcji niż dochodu. Trzeba jednak pamiętać o krzywej Laffera, która w przypadku Polski zakrzywia się dość szybko.

Powinniśmy zmierzać nie tyle w kierunku harmonizacji systemów podatkowych w UE, ile tworzenia efektywnej harmonii podatkowej w Polsce, odpowiadającej wyzwaniom, jakie stoją przed naszą gospodarką. Wzrost PKB to nie wszystko. PKB Grecji w kilku latach poprzedzających kryzys rósł najszybciej w UE. Bardziej niż skala wzrostu liczy się jego jakość i sposób zagospodarowania owoców. A te dwa czynniki w dużej mierze wiążą się z obowiązującym prawem podatkowym.
Mam nadzieję, że polski fiskus nie przypomina już świata przedstawionego w filmie Ryszarda Bugajskiego „Układ zamknięty”. Ostatnie lata to szereg pozytywnych zmian, zarówno systemowych jak i kulturowych, jest więcej ducha służby i zrozumienia niż władztwa i nadmiernej opresyjności. Warto iść w tym kierunku. Zapowiedzi cyfryzacji w relacjach z płatnikami (w tym kontroli skarbowej), nowej ordynacji mającej rozstrzygać spory na korzyść rzetelnego podatnika czy wiążące interpretacje przepisów podatkowych resortu finansów dla urzędów skarbowych to krok w stronę dobrych praktyk.
Jasne, że ponad 40 tys. wydanych przez MF interpretacji to dowód na to, że polski system podatkowy aż woła o uproszczenia. Oczywiście, że wytykany nam w najnowszym raporcie „Doing Businnes” czas, jaki polski podatnik musi poświęcić na rozliczenia (rocznie 286 godzin przy średniej 175), to zbędny balast. W tych obszarach jednak szybko nadrabiamy straty do peletonu — dane BŚ dotyczą końca 2012 r. O wiele ważniejsze jest wprowadzenie rozwiązań służących długofalowemu rozwojowi polskiej gospodarki, opartemu o jakość wzrostu. Polska potrzebuje jak kania dżdżu odbudowy rodzimego kapitału. W krajach takich jak Niemcy, Szwecja, Belgia, Holandia, ale także Estonia, Słowacja czy Rumunia, obowiązują zwolnienia podatkowe w przypadku reinwestowania zysków przez udziałowców spółek.
Taki mechanizm to zachęta do tworzenia miejsc pracy, podejmowania przedsięwzięć. Zniechęca on natomiast, co równie istotne, do szukania tzw. optymalizacji podatkowej za granicą. Polski system podatkowy jest coraz bardziej znośny dla przeciętnego płatnika. Powinien jednak bardziej niż do tej pory stanowić dźwignię rozwoju polskiej gospodarki.