Jesteśmy zainteresowani otworzeniem połączeń z Polski do ukraińskich portów. Cieszymy się, że Urząd Lotnictwa Cywilnego zamierza podjąć rozmowy z ukraińskimi władzami lotniczymi na temat obowiązujących obecnie umów dwustronnych, które limitują przewozy powietrzne pomiędzy tymi krajami.
Umowa podpisana w 1994 r. między rządem Polski a rządem Ukrainy stanowi, że wyznaczony polski przewoźnik ma prawo wykonywać regularne przewozy lotnicze tylko z Warszawy i dwóch innych polskich miast, które zostaną dopiero wskazane. Na Ukrainie również wyznaczono tylko trzy miasta. Jest to Kijów, Lwów i Odessa.
Jeszcze w ubiegłym roku złożyliśmy w ULC stosowne dokumenty i obecnie jesteśmy przewoźnikiem oficjalnie wyznaczonym przez polskie władze lotnicze do realizowania połączeń między Polską a Ukrainą. Jednak umowa dwustronna znacznie zawęża, właściwie wskazuje porty, do których można latać, a to uniemożliwia przygotowanie atrakcyjnej oferty.
Liczymy na sukces negocjacji i liberalizację przewozów między Polską a Ukrainą. Zmiany w tej dziedzinie mogą też przynieść regulacje Komisji Europejskiej, która rozważa możliwość poszerzenia współpracy z Ukrainą w zakresie transportu lotniczego. Ostatecznym efektem tych zmian miałoby być włączenie strony ukraińskiej do wspólnej przestrzeni lotniczej z Unią Europejską. Wiązałoby się to nie tylko z dalszą liberalizacją ukraińskiego rynku, ale również ze zbliżeniem przepisów ukraińskich w zakresie lotnictwa cywilnego z prawodawstwem unijnym.
To wszystko sprawia, że Ukraina byłaby w zasięgu polskich przewoźników. Otwarcie nieba oznacza dla tego państwa otwarcie się na Europę, ale jest jeszcze wiele barier do pokonania. Na drodze rozwoju ruchu turystycznego i biznesowego stoją np. ograniczenia wizowe. To sprawia, że trudno jest dziś dokładnie określić potencjał ukraińskiego rynku, choć wiadomo, że ma przed sobą dużą przyszłość.
Andrzej Kobielski dyrektor ds. siatki połączeń Centralwings