n-powodów do sprzedaży akcji TVN

Kamil Zatoński
opublikowano: 2008-05-20 09:58

Akcje stacji telewizyjnej, kierowanej przez Piotra Waltera, tanieją o ponad 8 proc. po informacji o zamiarze kupna za 95 mln EUR udziałów w platformie cyfrowej n.

W odstępie zaledwie kilku dni dwie największe medialne spółki podpadły inwestorom, dokonując transakcji, których cena wzbudziła duże kontrowersje. Najpierw Agora zapłaciła 120 mln zł za Trader.com, teraz TVN za 95 mln EUR przejmie część udziałów w spółce, będącej właścicielem platformy cyfrowej „n”.

„Za wynagrodzenie w wysokości 95 milionów euro, TVN obejmie 25 procent udziałów spółki Neovision Holding B.V. w Amsterdamie plus 1 jeden udział tej Spółki oraz nabędzie wierzytelności z tytułu pożyczek wewnątrzgrupowych udzielonych ITI Neovision Sp. z o.o. (wartość wierzytelności, które zostaną nabyte wynosi 35 milionów euro), a ponadto TVN  uzyska opcję zakupu kolejnych udziałów Spółki Neovision Holding BV po upływie trzech lat od zawarcia umowy, tak, aby osiągnąć pośrednio 51 procentowy udział w kapitale zakładowym Spółki ITI Neovision” – napisano w komunikacie.

Miesiąc temu na ten temat spekulowali analitycy Merrill Lynch, którzy oceniali, że będzie to zła informacja dla akcjonariuszy giełdowej spółki.

W I kwartale tego roku platforma cyfrowa N miała 15,97 mln EUR przychodów (ponad trzy razy więcej, niż przed rokiem). Strata EBITDA zwiększyła się z 9,3 do 10,2 mln EUR. Na koniec marca N miało 320 tys. abonentów, tj. 20 tys. (6,6 proc.) więcej, niż na koniec 2007 r. W tym czasie Cyfrowy Polsat zwiększył liczbę abonentów o 130 tys., tj. o 6,2 proc. do około 2,2 mln.

- Rynek przyjął tę informację bardzo negatywnie, bo zawsze podejrzliwie patrzy na transakcje między spółką a jej głównym akcjonariuszem. Podobnie było parę lat temu, kiedy TVN odkupił Grupę Onet. Kurs spadł intraday o 8 proc., ale spadek trwał jedną sesję – mówi Andrzej Knigawka, analityk ING Securities.

Jego zdaniem, obu transakcji nie można jednak bezpośrednio porównywać.
- To, co budzi zastrzeżenia, to przede wszystkim cena – mówi Andrzej Knigawka.

Oznacza ona bowiem, że przy założeniu, iż n ma 140 mln EUR długu (a TVN „kupuje” tylko jego czwartą część), wartość ekonomiczna (EV) całej platformy to blisko 1,3 mld zł. Odnosząc to do prognozowanej na cały rok liczby klientów (ok. 500 tys., na koniec pierwszego kwartału jest to 320 tys. – przyp. red.), wycena jednego abonenta wynosi około 2,6 tys., przy ok. 1,6 tys. dla Cyfrowego Polsatu. Premia jest więc wysoka (ponad 60 proc.), ale…

- Częściowo uzasadniają ją wyższe średnie przychody z abonenta (tzw. ARPU), osiągane przez n. Ta platforma ma usługi premium, ma też nieco inną grupę docelową, niż konkurent – mówi analityk ING.

Jego zdaniem, synergie między TVN a platformą są dosyć ograniczone.
- Byłoby lepiej, gdyby stacja kupowała usługi od n na warunkach komercyjnych. Ktoś, kto chce się napić piwa, nie musi kupować całego browaru – podsumowuje Andrzej Knigawka.

- Objęcie udziałów w platformie "n" jest dla nas strategicznym krokiem w kierunku dystrybucji płatnej telewizji. Z entuzjazmem obserwujemy potencjał wynikający z konwergencji płatnej i ogólnodostępnej telewizji, która - poprzez powiększanie i rozwijanie naszego portfolio kanałów tematycznych - umożliwi nam korzystanie w jeszcze większym stopniu z postępującej fragmentacji widowni – uważa Piotr Walter, prezes TVN, cytowany przez PAP.

- Inwestycja w atrakcyjny rynek płatnej telewizji w Polsce oznacza dla TVN dywersyfikację źródeł przychodów, a w miarę rozwoju platformy n - także możliwość zabezpieczenia przed zmianami koniunktury na rynku reklamowym - dodał.