Na amerykańskich giełdach przeciąganie liny

WST
opublikowano: 2008-04-24 15:47

Mimo sugestii ze strony spadających kontraktów terminowych, notowania w Stanach Zjednoczonych rozpoczęły się wzrostami indeksów. Szybki jednak skontrowała strona podażowa.

Pozytywnie zaskoczyły dane z rynku pracy. W ubiegłym tygodniu liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych nieoczekiwanie spadła do 342 tys. Ekonomiści oczekiwali natomiast wzrostu z 372 do 380 tys.

Mieszany okazał się z kolei raport Departamentu Handlu. Zamiast bowiem symbolicznego wzrostu zamówień na dobra trwałego użytku, kontynuowany był spadkowy trend (trzeci miesiąc z rzędu), choć skala została ograniczona. Zmniejszyły się one bowiem w minionym miesiącu o 0,3 proc. Plusem jest wzrost wskaźnika bez uwzględnienia środków transportu.

Teraz inwestorzy będą czekać na prezentację danych z rynku nieruchomości. Po 16-tej polskiego czasu na parkiet trafią dane o marcowej sprzedaży nowych domów. Wydaje się jednak, że nie należy sobie robić wielkich nadziei. Zresztą prognoza analityków zakłada dalszy spadek liczby transakcji.

Podobnie jak na poprzednich sesjach, inwestorzy ze szczególną uwagą będą się przyglądać spółkom prezentującym raporty kwartalne. A te są niestety mieszane. Po środowej sesji zaniepokoił raport Starbucks, właściciela popularnej sieci kafeterii. Firma narzekając na stan rynku, zredukowała tegoroczną prognozę.

Powody do niezadowolenia dała także Motorola, największy amerykański producent telefonów komórkowych. Kwartalna strata okazała się wyższa niż zakładali specjaliści.

Z kolei neutralnie przyjęto dokonania Pepsico. Trzeba jednak pamiętać, że zgodny z prognozami zysk to w dużej mierze zasługa rezultatów zagranicznych przedstawiciel spółki.

Bardzo pozytywnie zaskoczył natomiast Ford, wicelider amerykańskiego rynku i trzeci pod względem wielkości na świecie producent samochodów. Firma pochwaliła się sięgającym 100 mln USD zyskiem, który bez uwzględnienia niektórych kosztów przekroczył poziom pół miliarda,