Polska zajęła 5. miejsce w rankingu opłacalności wynajmu apartamentu w centrach miast, przygotowanym przez Global Property Guide. Przy obliczaniu rentowności pod uwagę brano 120-metrowe lokale o podwyższonym standardzie położone w śródmieściach 30 europejskich stolic. Najmniej opłacalne jest kupno i wynajem mieszkania w Monako. Właściciel 120- -metrowego mieszkania, za które trzeba zapłacić średnio 4,7 mln EUR, na wynajmie zarobi około 7,5 tys. EUR miesięcznie, co daje 1,9 proc. w skali roku. To wartość brutto, a więc nie uwzględniająca podatków i innych kosztów.
Trzeba też brać pod uwagę, że przez pewien czas mieszkanie może być niewynajęte. Wówczas zyski stopnieją jeszcze bardziej. Najwyższe lokaty w zestawieniu zajęły kraje, w których nieruchomości znacznie staniały w czasie kryzysu, a stawki za wynajem nieznacznie spadły lub są na tym samym poziomie. Najbardziej opłacalne jest kupno i wynajem mieszkania w Rumunii, gdzie rentowność wynosi 6,1 proc. Na kolejnych miejscach uplasowały się: Węgry, Portugalia, Holandia i Polska. W Polsce rentowność wynosi 5,5 proc.
— W czasie kryzysu mieszkania w Polsce staniały o około jedną czwartą, ale stawki wynajmu są na stabilnym poziomie. Kupując obecnie mieszkanie na wynajem, można liczyć na znacznie wyższą rentowność wynajmu niż jeszcze kilka lat temu. Dotyczy to jednak 120-metrowych apartamentów w centrum Warszawy, a więc nie jest reprezentatywne dla całego kraju — podkreśla Bartosz Turek z Lions Bank.
Według szacunków Lions Banku, biorąc pod uwagę największe miasta w Polsce i najpopularniejsze mieszkania dwupokojowe, można liczyć na rentowność wynajmu brutto od 6,7 proc. w Krakowie do 8,7 proc. w Łodzi.