Ostatecznie indeks Nikkei stracił 0,30 proc. Zdecydowanie lepiej, bo zielono było m.in. w Singapurze, na Tajwanie i w Seulu.
Dobre nastroje towarzyszące wymianie walorów to w głównej mierze efekt dyskontowania informacji ze syku polityki i gospodarki. Chodziło przede wszystkim o ponad dwukrotne zwiększenie pakietu stymulującego dla japońskiej gospodarki i zapowiedzi kontynuacji działań pomocowych państwa w chińskim sektorze bankowym.
Tokio ogłosiło w Wielki Piątek przeznaczenie na pobudzanie gospodarki 15,4 bln jenów (ponad 150 mld USD) co zwiększyło dotychczasowe wydatki do ponad 25 bln jenów. Część środków ma wesprzeć rynek pracy, inwestycje w nowoczesne technologie i zakupy nowych samochodów. Zwłaszcza ta ostatnia informacja korzystnie przełożyła się w Tokio na notowania akcji czołowych koncernów motoryzacyjnych.
Silnie zwyżkował kurs papierów Mazdy, piątego w Japonii producenta aut. Powody do zadowolenia mieli też w Seulu akcjonariusze Hyundai, koreańskiego wytwórcy aut. Kurs znalazł się na najwyższym poziomie od 15 października. Drożały tez papiery Kia Motors.
Z kolei działające w Chinach banki, z przeważającym udziałem państwa dostały
od rządu „przykaz” udzielenia w tym roku pożyczek o wartości co najmniej 5 bln
juanów. The People Bank of China poinformował, że dotychczasowe działania Pekinu
w celu ożywienia gospodarki dały już pierwsze pozytywne sygnały i będą
kontynuowane by zapewnić gwarancję płynności po tym jak w marcu wartość nowych
pożyczek wzrosła sześciokrotnie, co jest rekordem.