Na Bałtyk mogą wejść nowi, groźni rywale

Mira Wszelaka
opublikowano: 2002-05-31 00:00

W zamian za poparcie restrykcyjnej unijnej reformy połowowej Hiszpania i Portugalia mają uzyskać od Komisji Europejskiej dostęp do łowisk bałtyckich. To poważne zagrożenie dla polskich rybaków.

Negocjacje z Unią Europejską dotyczące rybołówstwa znalazły się na ostrym zakręcie. Z jednej strony rząd wycofał się z wniosku o kilkuletni okres przejściowy w dostępie do polskiej strefy morskiej, z drugiej zaś Bruksela zamierza wprowadzić na Bałtyk dodatkową konkurencję.

Według nieoficjalnych informacji, Komisja Europejska (KE) wydała decyzję dopuszczającą floty hiszpańską i portugalską na wody Bałtyku i Morza Północnego.

— Od generalnej zasady o wzajemnym dostępie do łowisk w UE istnieje wiele odstępstw. Takim właśnie wyjątkiem są Hiszpania i Portugalia, które od wielu lat objęte są zakazem połowów na części Morza Północnego i Bałtyku. Ostatnia umowa w tej sprawie wygasa z końcem tego roku, a oba państwa od dawna upominały się o zniesienie zakazu — wyjaśnia Andrzej Graś, radca w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej.

Wiele wskazuje na to, że decyzja o dopuszczeniu iberyjskiej konkurencji do nowych akwenów podyktowana została chęcią przekonania obu krajów do przyjęcia kontrowersyjnej reformy polityki połowowej UE. Hiszpania i Portugalia ostro sprzeciwiają się pomysłowi KE, która forsuje radykalną redukcję mocy połowowych, dopłat na modernizację jednostek i likwidację tysięcy miejsc pracy.

Zapowiadane przez Komisję Europejską zmiany są najbardziej rewolucyjne od blisko trzydziestu lat.

Krajowi rybacy znaleźli się między młotem a kowadłem. Z jednej strony jest rząd, który — ich zdaniem — nie mając zgody branży zdecydował się na rezygnację z okresu dostosowawczego, chroniącego żyzne polskie zasoby, z drugiej zaś Bruksela, która zaraz po zmianie polskiego stanowiska planuje podesłać nam nowych konkurentów.

Rybacy planują wysłać skargę do Brukseli na polski rząd. Podkreślają, że decyzja UE o wpuszczeniu iberyjskich jednostek na Bałtyk zapadła po tym, jak strona polska zmieniła stanowisko negocjacyjne, rezygnując z pięcioletniego okresu przejściowego w dostępie do wyłącznej strefy połowów. Dlatego modyfikację określają jako poważny błąd negocjacyjny i domagają się przywrócenia ochrony strefy.

— Niejednokrotnie zwracaliśmy negocjatorom uwagę, że nie należy zamykać negocjacji o rybołówstwie, nie znając ustaleń reformy polityki połowowej UE — twierdzi Maciej Dlouhy, prezes Krajowej Izby Rybackiej.

Wpuszczenie jednostek hiszpańskich i portugalskich na wody Bałtyku wpłynęłoby na warunki negocjacji. Z tego punktu widzenia zamknięcie rozdziału o rybołówstwie, które zaplanowano na 11 czerwca, mogłoby stanąć pod znakiem zapytania. Negocjatorzy podkreślają, że dopóki nie ma oficjalnego stanowiska UE, nie ma o czym dyskutować. Resort rolnictwa odmówił komentarza.

— Dopuszczenie floty obu krajów na Bałtyk byłoby poważnym zagrożeniem dla naszych jednostek, i stałoby w sprzeczności z redukcją nakładu połowowego, którą zaleca Komisja Państw Morza Bałtyckiego — mówi Maciej Dlouhy.

Daniel Dudkiewicz, dyrektor Morskiego Instytutu Rybackiego, nie wierzy w taki scenariusz.

— Wymagałaby to ponownej modyfikacji naszego stanowiska negocjacyjnego – podkreśla Daniel Dudkiewicz.

— Dodatkowe dopuszczenie do naszej strefy połowowej nawet kilku dużych jednostek hiszpańskich zmieniłoby sytuację. Nasze jednostki mając tak dużą konkurencję w wyjątkowo żyznej strefie, musiałyby poławiać na mniej zarybionych wodach północnych. To z kolei jest nie tylko mało opłacalne, ale także mało realne ze względu choćby na stan techniczny floty czy ograniczenia w polskim prawie — zaznacza Andrzej Graś.

Przed iberyjską armadą mogą nas obronić zachodni sąsiedzi.

— Decyzję Brukseli muszą zaakceptować pozostałe państwa członkowskie. Niemieccy rybacy też nie byliby zadowoleni z obecności konkurencji na Morzu Północnym — twierdzi Maciej Dlouhy.

Protest niemieckich rybaków mógłby jednak wpłynąć na decyzję w sprawie Morza Północnego, pozostawiając polskich kolegów na straconych pozycjach.