Rzecznik ubezpieczonych potrafi zaleźć ubezpieczycielom za skórę. Dobitnym przykładem jest trwający od ubiegłego roku spór o samochód zastępczy, który finał znalazł przed Sądem Najwyższym. Może on kosztować branżę nawet 1 mld zł rocznie.
Kosztowne ubezpieczenie
Takich spraw w najbliższej przyszłości może się pojawić więcej. Aleksandra Wiktorow, która stanowisko rzecznika objęła miesiąc temu, zapowiada, że ubezpieczenia komunikacyjne nie będą jedynym obszarem, na którym skupi swoją uwagę.
— Nową rzeczą, którą chcemy się zająć w pierwszej kolejności, jest bancassurance. Chodzi przede wszystkim o ubezpieczenie dodawane do kredytów, głównie hipotecznych, i do innych produktów bankowych — deklaruje Aleksandra Wiktorow. Podkreśla, że szybko rośnie liczba skarg na ten rodzaj ubezpieczeń.
— Mam zamiar spotkać się z ekspertami i zobaczyć, jakimi narzędziami można się posłużyć, by poprawić sytuację klientabanku, korzystającego z ubezpieczeń sprzedawanych za pośrednictwem tego kanału. W tym zakresie były już prowadzone rozmowy przez moją poprzedniczkę z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Komisją Nadzoru Finansowego i może warto do nich wrócić — mówi rzecznik ubezpieczonych.
Nie neguje potrzeby stosowania ubezpieczenia jako zabezpieczenia kredytu przez banki. Jednak w jej ocenie to rozwiązanie jest często zbyt kosztowne dla klientów.
Nowe obszary
Jako obszar, który w przyszłości będzie wymagał również zwiększonej uwagi, Aleksandra Wiktorow wymienia kwestie związane z emeryturami z OFE oraz dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. — Do kompetencji rzecznika należą także sprawy związane z zabezpieczeniem emerytalnym i OFE. Nie ma na ten obszar obecnie dużo skarg, ale od 2014 r. będą wypłacane emerytury kapitałowe, co może spowodować, że ich liczba wzrośnie. Zamierzam przyglądać sie temu obszarowi — mówi Aleksandra Wiktorow. Stawia przy tym na partnerskie relacje z branżą ubezpieczeniową, ale dodaje, że zakładom powinno zależeć na tym, by było na nich jak najmniej skarg. — Jeśli do rzecznika trafia duża liczba skarg na ten sam obszar działalności ubezpieczycieli, to powinni wziąć to pod uwagę — uważa rzecznik.
Lawinowe skargi
Aleksandra Wiktorow popiera działania swojej poprzedniczki — Haliny Olendzkiej — w obszarze ubezpieczeń komunikacyjnych. Oprócz wniosku do Sądu Najwyższego w sprawie korzystania z samochodu zastępczego skierowała ona pod koniec kadencji podobne wnioski dotyczące m.in. stosowanie oryginalnych części zamiennych podczas naprawy auta. Wszystkie poprawiają pozycję klienta w procesie likwidacji szkody komunikacyjnej, ale jednocześnie — jak twierdzi branża — grożą wzrostem cen.
— Podnosimy sprawy związane z komunikacją, bo lawinowo rośnie liczba skarg. O ile jeszcze w 2009 r. było ich 8 tys., to w tym roku będzie 15 tys., z czego około 40 proc. dotyczy komunikacji. Stąd bierze się zainteresowanie tym obszarem — mówi Aleksandra Wiktorow.
Jej zdaniem, szacunki, że udostępnienie klientom indywidualnym możliwości korzystania z auta zastępczego będą kosztowały branżę 1 mld zł rocznie, są przesadzone.
— Nie wszyscy poszkodowani będą korzystali z auta zastępczego. Jednak dopiero po wprowadzeniu takiego rozwiązania będziemy mogli oszacować, w jakim stopniu wpłynie to na stawki — twierdzi rzecznik ubezpieczonych.