Płacą czynsz, więc mogą wymagać, ale czego? Członkowie spółdzielni rzadko znają strukturę opłat za czynsz.
Wysokość comiesięcznego czynszu w spółdzielni mieszkaniowej zależy od liczby osób zameldowanych w mieszkaniu. Im więcej lokatorów, tym wyższa opłata za użytkowanie windy czy za wywóz śmieci. W 50-metrowym lokalu lokatorskim zamieszkiwanym przez dwie osoby wilczą część czynszu pochłaniają media.
— To 49 proc. czynszu. Do opłaty za media wchodzi m.in. zaliczka na wodę, koszt energii elektrycznej w częściach wspólnych, koszt wywozu śmieci, użytkowania kanalizacji — wymienia Barbara Molenda, wiceprezes ds. ekonomiczno-finansowych w Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej Torwar.
20 proc. czynszu to składka na fundusz remontowy.
— Kolejne składki są przeznaczane na konserwacje budynków objęte przepisami prawa budowlanego (5 proc.) i opłaty za urządzenia typu domofon czy winda (3 proc.) — wyjaśnia Barbara Molenda.
6 proc. czynszu pokrywa opłaty gruntowe: wieczyste użytkowanie i podatek od nieruchomości. Od woli spółdzielców zależy korzystanie z dodatkowych usług : ochrony lub patrolu, co pochłania 2 proc. czynszu. Obowiązkowa jest za to opłata za eksploatację bieżącą (8 proc.), czyli obsługę i administrację nieruchomości, sprzątanie budynków i terenów spółdzielni.
Największe emocje budzą koszty zarządzania, które pochłaniają 8 proc. czynszu. Chodzi o utrzymanie biur, kas, zapewnienie spółdzielcom obsługi finansowo-księgowej oraz dostępu do pomocy technicznej.
Wszystkie spółdzielnie mają podobny rozkład kosztów, jednak szczegółowy podział czynszu zależy od zarządu.