Na Dalekim Wschodzie karty rozdawała podaż

WST
opublikowano: 2008-06-10 08:12

Azjatyckie parkiety kontynuowały we wtorek spadkowy trend. Główne indeksy giełdowe opadły tym samym do dwu miesięcznych minimów. Złe nastroje były następstwem ponownego wzrostu obaw o przyszłe wyniki spółek w obliczu zagrożenia ze strony kryzysu na rynku kredytowym i wyższych kosztów długu.

Indeks tokijskiej giełdy Nikkei tracił na finiszu ponad 1,1 proc. Pod presją podaży znów znalazły się walory instytucji finansowych.

W Sydney ostra przecena stała się udziałem papierów Macquarie Group. Na tym samym parkiecie zapikował kurs Babcock&Brown, drugiej pod względem wielkości australijskiej firmy inwestycyjnej.

W Hongkongu pozbywano się akcji HSBC.

Również na chińskich giełdach, gdzie indkes CSI opadł o ponad 8 proc., podaż skoncentrowała się na akcjach banków i ubezpieczycieli z Industrial&Commercial Bank, Shanghai Pudong Development Bank i China Merchant Bank na czele. Jednym z powodów tak drastycznej korekty była decyzja chińskiego banku centralnego o piątym już w tym roku podwyższeniu wskaźników rezerw obowiązkowych dla banków komercyjnych.

Kolejną sesję nie mieli powodów do zadowolenia akcjonariusze linii lotniczych. Obawiając się negatywnego przełożenia rekordowych cen paliw na wyniki przewoźników w niełasce były akcje takich potentatów branżowych jak Cathay Pacific Airlines czy Japan Airlines. Dostało się również największym armatorom.