Indeks tokijskiej giełdy Nikkei tracił na finiszu ponad 1,1 proc. Pod presją podaży znów znalazły się walory instytucji finansowych.
W Sydney ostra przecena stała się udziałem papierów Macquarie Group. Na tym samym parkiecie zapikował kurs Babcock&Brown, drugiej pod względem wielkości australijskiej firmy inwestycyjnej.
W Hongkongu pozbywano się akcji HSBC.
Również na chińskich giełdach, gdzie indkes CSI opadł o ponad 8 proc., podaż skoncentrowała się na akcjach banków i ubezpieczycieli z Industrial&Commercial Bank, Shanghai Pudong Development Bank i China Merchant Bank na czele. Jednym z powodów tak drastycznej korekty była decyzja chińskiego banku centralnego o piątym już w tym roku podwyższeniu wskaźników rezerw obowiązkowych dla banków komercyjnych.
Kolejną sesję nie mieli powodów do zadowolenia akcjonariusze linii
lotniczych. Obawiając się negatywnego przełożenia rekordowych cen paliw na
wyniki przewoźników w niełasce były akcje takich potentatów branżowych jak
Cathay Pacific Airlines czy Japan Airlines. Dostało się również największym
armatorom.