Na europejskie giełdy powróciła troska o fundamenty

opublikowano: 2003-04-10 20:24

Czwartkowe notowania na głównych parkietach Starego Kontynentu zakończyły się już trzecią z rzędu przeceną indeksów. Na rynku rozpoczyna się kolejna tura publikacji wyników finansowych, więc wydarzenia z Iraku odeszły w cień, a wśród graczy ponownie odżyły obawy o kondycję światowej gospodarki. W efekcie londyński FTSE-100 stracił 1,53 proc., paryski CAC-40 spadł o 2,75 proc., a frankfurcki DAX potaniał o 1,35 proc.

Inwestorzy obawiają się kontynuacji spowolnienia gospodarczego. W czwartek potwierdziły to prognozy OECD. Jean-Philippe Cotis, główny ekonomista OECD powiedział, że choć możliwość recesji spowodowanej przez wojnę w Iraku jest minimalna, dalsze spowolnienie gospodarki światowej jest całkiem realne.

Pesymistycznie zabrzmiały też czwartkowe publikacje europejskich blue chipów. Francuski gigant ubezpieczeniowy Axa potaniał o 6,43 proc. Spółka podała, że w sprawozdaniu sporządzonym w oparciu o amerykańskie standardy rachunkowości, jej strata za 2002 rok może dwukrotnie przekroczyć prognozowane 2,9 miliarda euro.

W Helsinkach o 6,4 proc. potaniały papiery Nokii, Największy producent telefonów komórkowych zapowiedział redukcje zatrudnienia w dziale systemów łączności o 10 proc.

We Frankfurcie 5,7 proc. straciły akcje DaimlerChrysler. Inwestorzy pozbywali się akcji największego producenta aut w związku z wiadomością o spadku sprzedaży koncernu w na niemieckim rynku. Dodatkowo w czwartek wypadł pierwszy dzień notowania akcji spółki bez prawa do dywidendy.

Niekorzystnie na wycenę indeksów wpłynęły akcje sektora paliwowego, które poszły w dół wraz z cenami ropy. Rynek nerwowo zareagował na doniesienia, że kurdyjscy bojownicy i amerykańscy żołnierze zajęły miasto Kirkuk. trzecie miast w Iraku jest jednocześnie ośrodkiem, wokół którego położone są rozległe pola naftowe. W Londynie BP potaniał o 1,7 proc., Shell stracił 2,76 proc., a w Paryżu TotalFinaElf stracił 3,33 proc.

Po początkowych spadkach przed stratami wybroniły się linie lotnicze. Jednak akcje Air France spadły o 1,5 proc., gdyż operator lotniczy poinformował o spadku ruchu pasażerskiego. Dodatkowo IATA zapowiedziała, że straty linii lotniczych z powodu spadku ruchu pasażerskiego związanego z SARS będą większe niż spowodowane przez wojnę w Iraku.

Paweł Kubisiak