Na giełdach europejskich indeksy spadły o 2 proc.

Wojciech Dembiński
opublikowano: 2000-08-04 00:00

Na giełdach europejskich indeksy spadły o 2 proc.

Spadek indeksu Nasdaq o ponad 0,7 proc., jaki nastąpił w środę krótko przed zakończeniem notowań, został zinterpretowany jako objaw dezorientacji graczy przed publikacją kolejnych wskaźników koniunktury gospodarczej w Stanach Zjednoczonych. Na Wall Street zwyżkowały akcje blue-chipów, dzięki czemu Dow Jones zyskał 0,73 proc.

WIĘKSZOŚĆ rynków azjatyckich nie zareagowała w czwartek na wynik środowego handlu w USA i czwartkowe sesje zakończyła zwyżkami. Spadki na Nasdaq miały jedynie wpływ na kursy japońskich firm technologicznych (taniały akcje Sony i Pioneer), przy ogólnie złych nastrojach na rynku spowodowało to zniżkę Nikkei o ponad 2,4 proc.

AKCJE w Europie również traciły na wartości. W gronie spółek zniżkujących, oprócz firm z sektora zaawansowanej technologii, znalazł się Deutsche Bank oraz UBS. Deutsche Bank poinformował, że w pierwszej połowie roku zwiększył zysk o ponad 100 proc. Analityków nie zadowoliły jednak te dane ze względu na rozczarowujące przychody z transakcji. Na wartości traciły także dwa inne banki które wcześniej odnotowały wzrost zysków — francuski Societe Generale oraz brytyjski Barclays Bank.

W KOLEJNYCH godzinach handlu główne indeksy giełdowe ciągnięte były w dół już przez cały sektor TMT — akcje tych spółek potaniały średnio o ponad 6 proc. Akcje producentów telefonów komórkowych: Nokii, Ericssona i Alcatelu — potraciły na wartości po ponad 7 proc. Wzrost kursów odnotowały firmy z sektora paliwowego — Royal Dutch/Shell oraz BP Amoco — co miało związek z rosnącymi cenami ropy naftowej.

NASTROJÓW na rynkach nie poprawił komunikat z posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego, który zdecydował o pozostawieniu stóp procentowych na nie zmienionych poziomach.

W ZWIĄZKU z publikacją w piątek danych dotyczących zatrudnienia w USA w lipcu, które będą kolejną wskazówką, czy stopy procentowe zostaną zmienione, analitycy spodziewali się, że sesje zaczną się od zniżek. Dow Jones na otwarciu wzrósł o 0,4 proc., natomiast na Nasdaq kursy spadły prawie 3 proc. Inwestorzy zareagowali w ten sposób na informacje Motorolii, której przedstawiciele stwierdzili, że zyski ze sprzedaży telefonów komórkowych mogą nie być tak dobre jak się oczekuje.