Na giełdach w USA już przeważa podaż

opublikowano: 2008-04-09 17:02

Wzrosty na amerykańskich rynkach akcji nie trwały nawet godzinę. Złe wiadomości przekazane przez spółki zadziałały mocniej niż dobre.

Najmocniej popsuł nastroje United Parcel Service. Największa na świecie firma logistyczno-wysyłkowa obniżyła prognozę zysku w pierwszym kwartale, a opis słabej koniunktury gospodarczej, będący uzasadnieniem tego kroku, odebrane zostało jak kolejne potwierdzenie recesji. Dane makro także nie poprawiły nastrojów. Zapasy hurtowe wzrosły w lutym o 1,1 proc. m/m, a sprzedaż spadła w tym samym czasie o 0,8 proc.  Zapasy niesprzedanych aut są największe od dwóch lat, a mebli od pięciu. Negatywnym sygnałem okazały się także dane o zapasach ropy. Spadły one o 3,2 mln baryłek, a prognozowano wzrost o 2,7 mln baryłek. Kurs ropy poszedł mocno w górę po tej wiadomości, co wzmocniło obawy, że rekordowo droga benzyna w USA będzie jeszcze droższa. A to przełoży się na wzrost inflacji i ograniczy konsumpcję. Wśród spółek, które drożeją mimo pogorszenia nastrojów, znalazły się m.in. Citigroup i Boeing. Kurs największego amerykańskiego banku rośnie, bo według The Wall Street Journal może on sprzedać papiery dłużne za 12 mld USD. Kurs koncernu lotniczego poszedł w górę po tym, jak podtrzymał on prognozę tegorocznych wyników mimo ogłoszenia opóźnienia dostaw Boeingów 787.
MD