Najmocniej popsuł nastroje United Parcel Service. Największa na świecie firma
logistyczno-wysyłkowa obniżyła prognozę zysku w pierwszym kwartale, a opis
słabej koniunktury gospodarczej, będący uzasadnieniem tego kroku, odebrane
zostało jak kolejne potwierdzenie recesji. Dane makro także nie poprawiły
nastrojów. Zapasy hurtowe wzrosły w lutym o 1,1 proc. m/m, a sprzedaż spadła w
tym samym czasie o 0,8 proc. Zapasy niesprzedanych aut są największe od
dwóch lat, a mebli od pięciu. Negatywnym sygnałem okazały się także dane o
zapasach ropy. Spadły one o 3,2 mln baryłek, a prognozowano wzrost o 2,7 mln
baryłek. Kurs ropy poszedł mocno w górę po tej wiadomości, co wzmocniło obawy,
że rekordowo droga benzyna w USA będzie jeszcze droższa. A to przełoży się na
wzrost inflacji i ograniczy konsumpcję. Wśród spółek, które drożeją mimo
pogorszenia nastrojów, znalazły się m.in. Citigroup i Boeing. Kurs największego
amerykańskiego banku rośnie, bo według The Wall Street Journal może on sprzedać
papiery dłużne za 12 mld USD. Kurs koncernu lotniczego poszedł w górę po tym,
jak podtrzymał on prognozę tegorocznych wyników mimo ogłoszenia opóźnienia
dostaw Boeingów 787.
MD
Na giełdach w USA już przeważa podaż
Wzrosty na amerykańskich rynkach akcji nie trwały nawet godzinę. Złe wiadomości przekazane przez spółki zadziałały mocniej niż dobre.