Na amerykańskich giełdach wciąż utrzymuje się przewaga podaży. To skutek obaw wywołanych słabszymi niż oczekiwano wynikami kwartalnymi Nokii. Inwestorzy boją się, że rezultaty osiągnięte przez spółki w minionych trzech miesiącach mogą być nieadekwatne do obecnych wycen ich papierów.
Prezes Nokii Jorma Ollila poinformował we wtorek, że sprzedaż spółki spadła w pierwszym kwartale o 2 proc. do 6,6 mld EUR. To rozczarowanie, gdyż wcześniej zapowiadano 3-7 proc. wzrost sprzedaży. Do tego zysk na akcję spółki wyniósł 17 eurocentów. To najniższy prognozowany przez Nokię wynik.
Wiadomości przekazane przez fiński koncern wywołały spadki na giełdach w USA. W dół poszły przede wszystkim akcje spółek branży telekomunikacyjnej, zarówno operatorów, jak i producentów sprzętu.
Spada kurs Texas Instruments, jednego z największych na świecie producentów chipów stosowanych w komórkach. To najmocniej przeceniona spółka spośród tych, które wchodzą w skład indeksu S&P500. Do jej przeceny dodatkowo przyczyniło się obniżenie rekomendacji przez J.P Morgan.
Tanieją papiery Motoroli, największego amerykańskiego producenta komórek. W dół poszła cena akcji Nortel Networks, największego w Ameryce Północnej producenta sprzętu telekomunikacyjnego, i Lucent Technologies, lidera branży w USA.
Powody do radości mają akcjonariusze niewielkiej spółki
First Virtual Communications. W poniedziałek jej akcje zdrożały o 45 proc. Dzisiaj już o 96 proc. To skutek wiadomości o zakupie jej aplikacji internetowej przez amerykańskie siły powietrzne. Choć spółka jest niewielka, wolumen wymiany jej akcji jest szósty pod względem wielkości na Nasdaq.
MD