Na amerykańskich giełdach początek wtorkowych notowań przyniósł prawdziwą huśtawkę nastrojów. Powodem była duża liczba danych makro, które napłynęły na rynek przed i w pierwszej fazie sesji. Część inwestorów zdecydowała się także na realizację zysków po wczorajszych, zdecydowanych wzrostach.
W pierwszych minutach sesji Dow Jones znalazł się na najwyższym poziomie od 11 miesięcy, co skłoniło część inwestorów do skonsumowania zysków. S&P500, który w poniedziałek po raz pierwszy od początku roku znalazł się powyżej 1000 pkt., także jest na niewielkim minusie i niewiele brakuje, aby spadł poniżej tej psychologicznej bariery.
Dane makro, które napłynęły na rynek, wywołały sprzeczne nastroje. Majowy wskaźnik inflacji CPI nie wykazał zmiany, ale w inflacja bazowa wzrosła wyraźnie budząc nadzieje odsunięcia niebezpieczeństwa deflacji. Wzrosła produkcja przemysłowa wzrosła w maju o 0,1 proc., ale wykorzystanie mocy produkcyjnych wciąż jest na poziomie 74,4 proc. Wyraźnie wzrosła liczba rozpoczętych budów domów.
Wśród blue chipów ze średniej Dow Jones wyraźnie spada cena akcji AT&T. Analitycy Merrill Lynch obniżyli rekomendację największego amerykańskiego długodystansowego operatora telekomunikacyjnego do ‘sprzedaj’. Po stronie wzrostów znalazł się tymczasem Microsoft. To skutek optymistycznych ocen, jakie spółce dali analitycy Lehman Brothers oraz wiadomości o zgodzie stanu Wirginia na ugodę w sprawie o stosowanie praktyk monopolistycznych przez spółkę.
Kolejną sesję z rzędu drożeją wyraźnie akcje Pfizera. Jeden z największych na świecie koncernów farmaceutycznych podniósł prognozę zysku i sprzedaży.
MD