Na giełdzie brakuje sygnałów poprawy koniunktury
Sytuacja na światowych giełdach robi się coraz ciekawsza. Rynki z niepokojem spoglądają na nowojorską Wall Street wyczekując sygnałów, które jasno określiłyby, w którą stronę mają podążać parkiety. Na razie walczą ze sobą dwa odmienne stanowiska w sprawie kolejnych kroków amerykańskiego banku centralnego. Część inwestorów obawia się, że Fed może zdecydować się na kolejne podwyższenie stóp procentowych. Z kolei inni uważają, że po danych na temat schłodzenia koniunktury gospodarczej raczej nie należy oczekiwać tak drastycznych posunięć. Prawdopodobnie więc jeszcze przez długi czas rynki akcji cechować się będą niepewnością, co niestety nie wróży dobrze na przyszłość. Oczywiście nie można jednak wykluczyć, że pojawią się i pozytywne doniesienia, które na tyle zmobilizują inwestorów, że ci ruszą do kolejnych zakupów.
NA KRAJOWYM podwórku rodzimi gracze bombardowani są mało optymistycznymi doniesieniami w sprawie wielkości deficytu na rachunku obrotów bieżących. Jak łatwo było przewidzieć, podane wczoraj dane potwierdziły to, że polscy eksporterzy nie mogą się odnaleźć w nowej rzeczywistości, jaka zaistniała po ubiegłorocznym kryzysie w Rosji. Wschodnie rynki w dalszym ciągu wydają się zamknięte dla naszych towarów, a wyczekiwane przez wszystkich ożywienie w Europie Zachodniej jakoś nie może się rozkręcić. Tym samym, poprawa wyników naszego handlu zagranicznego prawdopodobnie widoczna będzie dopiero pod koniec roku. Krajowi inwestorzy zdają się jednak nie przykładać większej wagi do tych informacji i pewnie dlatego na GPW nie dochodzi do silniejszych spadków. Hamują je przede wszystkim obroty, które z trudem przełamują barierę 100 mln zł. Tak niski ich poziom spowodowany jest między innymi nieobecnością na rynku dużych zagranicznych inwestorów, którzy w przeciwieństwie do polskich zwracają uwagę na odstraszające wskaźniki makroekonomiczne.
W TRAKCIE wczorajszej sesji na GPW nie doszło praktycznie do żadnych istotnych zmian. Za taką można uznać jedynie powstrzymanie wtorkowych spadków. Przyczyniła się do tego dogrywka, podczas której ujawnił się popyt. Przy równoczesnym wzroście o 0,3 proc. wartości indeksu WIG 20, który skupia spółki o największej kapitalizacji, wnioskować można, iż istnieje szansa na kolejną korektę w górę. Najgorsze jest jednak to, że obecnie żaden praktycznie wzrost nie znajduje potwierdzenia w obrotach, co nie wróży najlepiej trwałości trendu.
PO OSTATNICH wzrostach przecena ponownie dotknęła rynek NFI, dla którego silną barierą jest poziom 70 punktów. Tym razem spadek kursu stał się udziałem aż 10 funduszy.