WARSZAWA (Reuters) - Środowa sesja na warszawskiej giełdzie może przynieść kolejne spadki, ponieważ inwestorzy muszą przetrawić rezygnację ministra finansów Marka Belki. Dodatkowo, zdaniem maklerów, nastroje może popsuć niepowodzenie oferty publicznej ITI i ogólny pesymizm na świecie.
"Indeksy będą dalej spadać, bo krótkoterminowo rynek musi odreagować decyzję Marka Belki. Poza tym nastrój psuje też brak powodzenia oferty ITI oraz spadek amerykańskich indeksów" - powiedział Mariusz Pawlak, makler z SG Securities.
We wtorek, już po zamknięciu notowań, do dymisji niespodziewanie podał się minister finansów Marek Belka. Ta decyzja wzbudziła obawy co do wiarygodności rządowych rozwiązań budżetowych oraz rozpoczęła debatę dotyczącą jego następcy.
Rząd zaaprobował założenia przyszłorocznego budżetu z deficytem na poziomie 43 miliardów złotych wobec 40 miliardów w tym roku. Wcześniej minister Belka mówił, że deficyt w roku 2003 miał nie przekroczyć tegorocznego poziomu.
Natomiast nieco przed północą Grupa ITI podała, że z powodu pogarszającej się koniunktury na rynku akcji przekłada swoją ofertę publiczną oraz wejście na giełdę, które miało być największym debiutem na warszawskim parkiecie od dwóch lat. Spółka nie podała nowych terminów oferty.
We wtorek amerykańskie indeksy spadły do najniższych poziomów od września 2001 roku.
Indeks WIG20 spadł we wtorek o 1,9 procent do 1.193,1 punktu przy obrotach na poziomie 266 milionów złotych. Po raz trzeci z rządu sesja zakończyła się spadkiem do rekordowo niskiego w tym roku poziomu.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))