Na GPW granie góruje nad inwestowaniem

Adrian Boczkowski
02-06-2008, 00:00

Miniony tydzień dobitnie pokazał, że nad Wisłą więcej jest kapitału spekulacyjnego niż popytu fundamentalnego. Przez taką sytuację nie tylko trudno prognozować zachowanie się indeksów w dłuższym terminie, ale kłopot sprawia chociażby zrozumienie reakcji inwestorów z GPW na co najmniej neutralne dane makroekonomiczne.

Wydawać mogłoby się, że jeśli prognozy rynkowe okazują się trafione, a do tego nie mają szczególnie dobrego czy złego wydźwięku, to reakcja graczy powinna być ambiwalentna. Tym bardziej że dane z USA nie przekładają się bezpośrednio na nasze spółki. Wpływ ten w globalnej gospodarce na pewno istnieje (choćby niewielki), ale nie da się go szybko i precyzyjnie oszacować. Niemniej dane były raczej pozytywne. W czwartek potwierdziło się bowiem, że recesji formalnie za oceanem nie ma. Liczba osób zgłaszających się po zasiłek dla bezrobotnych jest stabilna, podobnie jak inflacja.

WIG i WIG20 systematycznie rosły od początku tygodnia. Jednak wzrost okazał się niestety spekulacyjny. Kiedy giełdy na Zachodzie nie przyjęły danych z USA z entuzjazmem (indeksy zeszły niewiele pod kreskę), u nas zaczęła się wielka wyprzedaż. Każdy pretekst był dobry, bo przecież w takiej sytuacji ostatni gasi światło. Nikt nim nie chciał być, więc indeksy ostro zanurkowały. WIG20 otarł się nawet o poziom 2890 pkt, oddając całą zwyżkę z pierwszych trzech dni tygodnia. Możliwe, że silny strach graczy wykorzystał jeden z większych podmiotów, rozpoczynając atak podaży. Zebranie akcji po niższych cenach czy krociowe zyski z krótkich pozycji na kontraktach mogły być dla niego kuszące.

Ważnym wydarzeniem było przekroczenie w środę przez obroty poziomu 2 mld zł. To wartość, do której przyzwyczailiśmy się w zeszłym roku. W czwartek obroty były również wysokie (1,7 mld zł). To znacząca różnica w porównaniu z poniedziałkiem, kiedy obroty były już o ponad połowę niższe. Wyskok ten należy uznać za jednorazowe wydarzenie, które najbardziej ucieszyło pobierające prowizję biura maklerskie. Jakość obrotów była bowiem marna. Na przykład w środę połowa obrotów skoncentrowała się na papierach dwóch banków — PKO BP i Pekao. I to właśnie banki okazały się najlepszą inwestycją na minione pięć sesji. Najmocniej przeceniono natomiast walory spółek informatycznych, których indeks zniżył się o ponad 3 proc.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na GPW granie góruje nad inwestowaniem