Na GPW korekta w biegu, rynek nadal płytki

Emil Szweda
opublikowano: 05-03-2010, 00:00

Czwartkowa sesja zaczęła się od niewielkiej korekty, która sprowadziła WIG20 do poziomu wczorajszego minimum, co okazało się wystarczającą zachętą dla kupujących, którzy łatwo zwyciężyli podaż.

Zatem skończyło się na piątym kolejnym wzroście WIG20, jednak na każdej następnej sesji obserwujemy stopniowo kurczącą się wartość transakcji (wczoraj do 1,14 mld PLN na całym rynku akcji). Mimo że zarówno WIG20 jak i WIG przełamały poziom średniej z 50-u ostatnich sesji, nie było to przełamanie przekonujące.

Nastroje poprawiły się w ciągu dnia, kiedy ECB zdecydował się utrzymać stopy procentowe na najniższym poziomie, a prezes banku uznał, że ich wysokość jest odpowiednia. Po południu okazało się, że liczba cotygodniowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych spadła zgodnie z oczekiwaniami do 469 tys., co pomogło utrzymać pozytywne nastroje na rynkach akcji.

Grecja rozpoczęła sprzedaż obligacji 10-letnich o wartości 5 mld euro oferując 6,39 proc. rentowności, czyli 29 pkt bazowych premii w stosunku do wyceny podobnych papierów na rynku wtórnym. To niezwykle ważna aukcja, ponieważ jest zarazem testem wiary dla inwestorów, którym grecki rząd przedstawił we wtorek program obniżenia deficytu budżetowego o 6,6 mld EUR.

O godz. 16. naszego czasu kolejna porcja danych z USA nie była już tak pomyślna. Zamówienia na dobra trwałe wzrosły wolniej niż oczekiwano, choć szybciej niż prognozowano wzrosły zamówienia w przemyśle. Mocniej wzrosła wydajność pracy (o 6,9 proc.), głębiej spadły za to jednostkowe koszty pracy, spadła liczba podpisanych umów-kupna sprzedaży. Po pięciu dniach wzrostów cen akcji na całym świecie rynki mogą być już nieco zmęczone brakiem korekty i choć nad poranną słabością udało się łatwo zapanować, to bez wątpienia obawy o trwałość obecnej zwyżki są nadal silne.

Piąty kolejny dzień zyskiwał także złoty, ale na tym rynku wątpliwości co do trwałości ruchu są coraz słabsze, ponieważ polska gospodarka niemal przy każdej kolejnej publikacji danych makroekonomicznych uwypukla swoją przewagę nad regionem i resztą krajów UE. Wczoraj kurs euro spadł poniżej 3,89 PLN, a franka poniżej 3,66 PLN (to najniższe zamknięcie dnia od stycznia 2009 r.). Jedynie dolar podrożał do 2,86 PLN po tym, jak na rynku międzynarodowym próba wyjścia euro powyżej 1,37 USD zakończyła się nieudanie, a kurs euro spadł o centa w ciągu dnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy