WIG20 traci około 0,75 proc. Nie ma jednak wielkiej presji podaży. Obroty wynoszą zaledwie 340 mln zł. To bardzo mało. Niejednokrotnie zdarzały się sesje, podczas których taką wartość handlu osiągano w pierwszych 60 minutach.
Kolejne rekordy hossy na giełdach azjatyckich nie rozpaliły wyobraźni byków w Warszawie. Początkowy chimeryczny wzrost na małym obrocie nie doprowadził WIG20 jednak nawet do zamkniętej w piątek luki hossy.
Niemoc kupujących szybko wykorzystała podaż, gdy na giełdach zachodnioeuropejskich przed południem indeksy zmieniły kierunek na spadkowy.
Początek IV kwartału nie zapowiada się na dzień przełomowy. Dziś z USA nie napłyną istotne dane makro. Na godzinę 16 zaplanowano jedynie publikację indeksu ISM dla sektora produkcyjnego za wrzesień. Prognoza mówi o spadku wartości do 52,5 pkt.