Na GPW marazm i pesymizm, brak widoków na poprawę

ENERGOAPARATURA SA
opublikowano: 2003-02-24 16:25

WARSZAWA (Reuters) - Początek nowego tygodnia nie przyniósł zmiany nastrojów inwestorów ponieważ na rynku wciąż panuje niepewność związana z wybuchem wojny w Iraku, która paraliżuje graczy. Maklerzy przewidują, że wtorkowa sesja może przynieść dalsze spadki.

Indeks WIG20, który w minionym tygodniu zyskał o 0,7 procent, w poniedziałek spadł o jeden procent i na zamknięciu wyniósł 1.105,5 punktu. Obroty spadły do 74 milionów złotych z 88 milionów w piątek.

W poniedziałek o dwa procent do 17,45 złotego obniżyła się na wartość akcji PKN Orlen, o 2,3 procent do 127 złotych Prokomu. Natomiast kursy Pekao i TPSA zachowywały się nieco lepiej niż reszta rynku rosnąc odpowiednio o 0,3 i 0,4 procent.

"Widać, że rynek popadł w marazm. W kraju brak jest czynników, które mogłyby nadać mu kierunek. Przy tak niskich obrotach nie ma już znaczenia, czy krótkoterminowo pójdzie w górę, czy w dół. Inwestorzy oczekują więc jak rozwinie się sytuacja wokół Iraku" - powiedział Paweł Czupryński, makler z DM BZ WBK.

Stany Zjednoczone i Wielka Brytania chcą jeszcze dzisiaj przedstawić Radzie Bezpieczeństwa ONZ projekt nowej rezolucji, która stwierdzałaby, że Irak nadal "w poważny sposób" narusza materię pierwszej rezolucji nakazującej Bagdadowi rozbrojenie.

Zdaniem Waszyngtonu i Londynu jest to wystarczający powód, by zaatakować Irak. To z kolei skłania inwestorów z Wall Street do powstrzymywania się od zakupów.

"Nawet rozpoczynające się jutro posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) nie wniesie niczego nowego, ponieważ niewielka obniżka stóp procentowych została już przez rynek zdyskontowana" - dodał Czupryński.

Rynek spodziewa się, iż na dwudniowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Obecnie główna stopa rynkowa znajduje się na poziomie 6,50 procent. Decyzja zostanie podana w środę.

Na rynek nie miała też wpływu informacja, że najwięksi na polskim rynku inwestorzy instytucjonalni - fundusze emerytalne - otrzymali jednorazowy przekaz z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) w wysokości 125,1 miliona złotych. Jednak w skali miesiąca daje to kwotę 440 milionów, czyli mniejszą od średniej miesięcznej.

Do niedawana informacje o tak wysokich przelewach zachęcały innych graczy do kupna akcji i przyczyniały się do zwyżek indeksów.

((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: olga.markiewicz.reuters.com @reuters.net))