Na Wall Street tym razem pozytywnie zaskoczył odżywający rynek nieruchomości. Publikowane dane makro okazały się dużo lepsze od prognoz, co szybko znalazło poklask na przecenionym rynku akcji. To jedne z nielicznych dobrych oznak, które dają nadzieję, że trwający kryzys dobiega powoli końca. Na finiszu sesji główne wskaźniki amerykańskiej giełdy notowały 2-4 proc. aprecjace.
Fala optymizmu przelała się również na rynek azjatycki. Nikkei znalazł się lekko nad kreską, natomiast Hang Seng znajduje się w okolicach 1,5 proc.
Na środowej sesji na GPW należy spodziewać się otwarcia w zielonych rejonach. Następne godziny handlu będą oznaczały walkę – w przypadku indeksu blue chipów - o utraconą poniedziałkową zdobycz, 1500 punktów. Podobnie wygląda sytuacja dla WIG, który od połowy lutego powoli odrabia straty i w najbliższych sesjach będzie starał się dojść do 24 tys. punktów.
Należy mieć nadzieję, że sytuację na krajowej giełdzie wesprze rynek walutowy. W przeciągu ostatniego tygodnia złoty zyskał wobec głównych walut światowych ok. 6-8 proc. Połączenie wzrostów cen krajowych papierów i aprecjacji złotego to okazja do podwójnych zysków dla zagranicznych graczy.
Na kurs naszej waluty, wpływ będzie mieć m.in. publikowany o godzinie 14
poziom produkcji przemysłowej. Prognozy mówią o spadku 16,6 proc. r/r. Z
zagranicy, wśród ważniejszych danych makro, o godzinie 10:30 dowiemy się o
sytuacji na rynku pracy w Wielkiej Brytanii, a o 13:30 poznamy inflację CPI za
luty w USA. Wieczorem zaś decyzja FOMC w sprawie stóp
procentowych.