WARSZAWA (Reuters) - Piątkowa sesja na warszawskiej giełdzie zakończyła się na niewielkim minusie, a aktywność inwestorów przed weekendem była niewielka. Maklerzy nie spodziewają się większych zmian indeksów w nadchodzącym tygodniu, ponieważ na rynku wciąż utrzymuje się niepewność związana z rozwojem sytuacji międzynarodowej.
"Na rynku mówi się, że nic się nie powinno zasadniczego zdarzyć do momentu ewentualnej eskalacji wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Mówi się też, że jeśli do wybuchu wojny dojdzie to są już gotowe fundusze, które mogą rozpocząć kupno akcji" - powiedział Michał Marczak, analityk z DI BRE Banku.
"Jednak wcale nie musi tak być, wystarczy tylko by pojawiło się realne zagrożenie terrorystyczne na przykład w Londynie. Może się wówczas okazać, że aktualne wyceny wcale nie są aż tak niskie" - dodał Marczak.
Według maklerów na rynku mało jest obecnie aktywnych funduszy emerytalnych. Ich portfele są pełne akcji, a nowe środki z ZUS nie napływają dużym strumieniem. Panująca niepewność sprzyja jedynie części inwestorów zagranicznych, których strategia pozwala na bardziej agresywnie ruchy.
W piątek WIG20 spadł o 0,3 procent i na zamknięciu wyniósł 1.119,7 punktu. Obroty obniżyły się do 88 milionów złotych ze 144 milionów złotych w czwartek. Od ubiegłego piątku indeks zyskał na wartości 0,7 procent.
W mijającym tygodniu w centrum zainteresowania inwestorów były akcje Telekomunikacji Polskiej do czego przyczyniła się informacja o tym, że rząd rozważa dokapitalizowanie Stoczni Gdynia około jedynym procentem akcji, co stanowi około 14 milionów akcji spółki.
Ponadto w piątek agencja ratingowa Moody's umieściła zadłużenie Telekomunikacji Polskiej na liście obserwacyjnej. I choć bezpośredniej reakcji na tę informację nie było to w sumie w ciągu tygodnia kurs spółki obniżył się o 4,5 procent i znalazł się blisko najniższego poziomu od października ubiegłego roku, czyli 11,7 złotego.
"Wszyscy czekają teraz na wyniki za czwarty kwartał i to zadecyduje o tym, co będzie się dalej działo z kursem akcji TPSA" - powiedział Andrzej Kasperek, analityk Domu Maklerskiego Banku Handlowego.
TPSA opublikuje raport kwartalny 3 marca. Rynek zna na razie wysokość skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży spółki, które w czwartym kwartale 2002 roku wzrosły o 3,1 procent do 4,6 miliarda złotych.
W minionym tygodniu inwestorzy poznali natomiast wyniki grupy BZ WBK. Zakończyła ona 2002 rok zyskiem netto w wysokości 272,7 miliona złotych, czyli nieco niższym niż przewidywali analitycy.
W dużej mierze wpływ na taki poziom zysku miał duży podatek dochodowy, który bank musi zapłacić ze względu na operację sprzedaży części kredytów firmom windykacyjnym. Rynek pozytywnie zareagował na fakt, że bank czyści swój portfel kredytowy i jego kurs wzrósł przez pięć ostatnich sesji o trzy procent.
W piątek zwyżka BZ WBK wyniosła 1,2 procent i na zamknięciu akcje banku wyceniano na 69,5 złotego.
Inwestorzy pozytywnie zareagowali też na oświadczenie prezesa ING BSK, który powiedział w piątek iż będzie rekomendował radzie nadzorczej wypłatę dywidendy za 2002 rok.
W piątek kurs banku wzrósł o 2,8 procent do 314 złotych.
((Autor: Olga Markiewicz Redagował: Kuba Kurasz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: olga.markiewicz.reuters.com @reuters.net))