Tylko w pierwszych minutach sesji inwestorzy mogli mieć nadzieję na to, że WIG20 pójdzie za ciosem i na fali dość udanego finiszu notowań wczoraj za oceanem zdoła odrobić straty, poniesione wczoraj na zamknięciu (-1,19 proc.). Indeksowi nawet przez moment się to udało, bo zawędrował do poziomu 2586 pkt., ale po 90 minutach handlu wskaźnikowi bliżej do sesyjnego minimum (2549 pkt). Wahania zresztą są spore, niemniej - każda próba zejścia pod kreskę jest dość szybko pacyfikowana.
W portfelu blue chips najlepiej radzi sobie dziś Agora, zyskująca 2,8 proc. Odbija się tym samym od historycznego minimum, ustalonego wczoraj także z powodu odjęcia prawa do dywidendy (0,50 zł na akcję). Nie sprawdziły się jednak obawy o tym, że hojnie obdarowani akcjami pracownicy spółki zechcą je szybko sprzedać zaraz po dopuszczeniu ich do obrotu giełdowego.
Wczorajsze straty (-12,5 proc.) pogłębia za to Cersanit, taniejący dziś o kolejne 3,3 proc. Sporo traci (podobnie zresztą, jak wczoraj) druga ze spółek ze stajni Michała Sołowowa – Synthos (wczoraj -6 proc., dziś -4,8 proc.). W górę idzie za to kurs Echa (+2,4 proc.), które doczekało się podtrzymania rekomendacji „kupuj” od IDM. Broker obniżył jednak o 17 proc. dwunastomiesięczną cenę docelową akcji spółki (do 9,20 zł, to 139 proc. powyżej obecnego kursu na GPW).
Drożeją też walory innego dewelopera – BBI Development, który kontynuuje wczorajszą imponującą zwyżkę (+16,4 proc., dziś +5,6 proc.) po tym, jak zarząd zaprezentował działającą na wyobraźnię wycenę nieruchomości, które chce wybudować spółka.
Tanieje Beef-San (o 9,2 proc.), bo kurs znajduje się pod presją podaży ze
strony głównego akcjonariusza. O sprawie pisze dziś „PB”. Niestety, sam
zainteresowany, Lucjan Pilśniak, nie komentuje
sprawy.