WARSZAWA (Reuters) - Wtorkowe notowania zakończyły się drugą z rzędu zwyżką, która zdaniem analityków spowodowana jest przez zwiększony popyt ze strony krajowych inwestorów instytucjonalnych. Do kupna może zachęcać obecny poziom cen, który dla wielu akcji jest najniższy od początków stycznia.
Według analityków dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP), które kończy się w środę, ma ograniczony wpływ na zachowania inwestorów. W szczególności dlatego, że rynek nie spodziewa się zmian w polityce pieniężnej.
Indeks WIG 20 wzrósł na wtorkowym zamknięciu o 0,5 procent do 1.375,5 punktu. W ciągu ostatnich dwóch dni, wskaźnik ten zyskał 3,2 procent, po tym jak ubiegły tydzień zamknął 2,8-procentową stratą.
Wzrosły także obroty, do 283 milionów złotych z 180 milionów w poniedziałek.
"Więksi gracze zwiększyli zaangażowanie na wybranych spółkach, które ostatnio zostały przecenione. Istnieje szansa, że to odbicie będzie trwać jeszcze przez jakiś czas" - powiedział Marcin Materna, analityk w DM BIG BG.
Inwestorzy wykorzystali większość sesji lutowych do realizacji zysków, które udało im się wypracować w styczniu. Wówczas WIG 20 zyskał prawie 20 procent.
Odbiciu w Warszawie sprzyjają również dobre sygnały płynnące z rynków zagranicznych, gdzie przeważają zwyżki.
Wśród największych firm, na które skupili swoją uwagę inwestorzy znalazły się akcje Pekao SA, Agory i BPH-PBK. Ich kursy zyskały odpowiednio 2,9, 3,2 i 2,2 procent.
Akcje Pekao SA znalazły się na najwyższym poziomie w swojej historii. Na zamknięciu kosztowały one 106 złotych. Od początku roku akcje tego banku zyskały ponad 30 procent.
Wzrosty rynku były by zapewne większe, gdyby nie zachowania kursu PKN Orlen. Papiery PKN na zamknięciu kosztowały 19,6 złotych, czyli tyle samo co w poniedziałek.
Natomiast akcje TPSA zakończyły sesję na poziomie 14,8 złotego, o 1,4 procent wyższym niż na poprzedniej sesji.
((Paweł Kozłowski, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))