Na kłopotach Ukrainy mogą zyskać firmy IT

Klienci ukraińskich centrów usług zaczynają myśleć o wyprowadzce. Spoglądają m.in. na Polskę

Kilkadziesiąt tysięcy informatyków i ponad 1,7 mld USD przychodów rocznie — tak wygląda branża outsourcingu IT na Ukrainie. To obok Polski najważniejsze centrum tego typu usług w naszym regionie. Przez ostatnie lata cieszyło się wzięciem wśród amerykańskich i europejskich koncernów, jednak wydarzenia na Ukrainie przerwały dobrą passę. Inwestycje i wzrost zastąpiły niepewność i strach. Zagraniczni klienci ukraińskich firm zaczynają więc myśleć o wyprowadzce, a ich wzrok kieruje się m.in. ku pobliskiej Polsce. Choć jeszcze nikt z Ukrainy nie uciekł, coraz więcej firm dopytuje się o możliwość przenosin nad Wisłę.

Czujni i gotowi

— Pierwszy klient, który był zainteresowany Polską, zgłosił się do nas miesiąc temu. Jest to duża amerykańska firma, która teraz rozgląda się za dostawcą z Polski — mówi Katarzyna Domańska z firmy SSI, która zatrudnia w naszym kraju 1,5 tys. informatyków.

Decyzja o przenosinach nastąpi za kilka miesięcy. Na razie trwa wybór alternatywnej lokalizacji. Ewa Zborowska, analityk IDC Polska, twierdzi, że przeniesienie projektu informatycznego z jednego centrum do drugiego to trudne zadanie. Dlatego klienci ukraińskich firm będą obserwować sytuację, wstrzymując się z decyzjami do czasu, gdy ryzyko stanie się zbyt wysokie.

— Nie oznacza to jednak, że kryzys na Ukrainie nie będzie miał bezpośredniego wpływu na sytuację branży outsourcingowej. Ukraińskim miastom może być trudniej pozyskać inwestorów dla centrów IT, a ukraińskim firmom — zdobyć klientów. Skorzystać na tym mogą inne państwa — podkreśla analityk IDC.

— Brak stabilności na Ukrainie może spowodować, że nowy biznes będzie lokalizowany poza tym państwem — uważa Artur Górecki, dyrektor handlowy SMT Software. Kryzys na Ukrainie może spowodować nie tylko ucieczkę zagranicznych klientów, ale także firm IT.

Największe z nich już dawno przestały być lokalnymi graczami — działają w skali międzynarodowej i często mają silne powiązania z biznesem amerykańskim. Dlatego mogą zdecydować się na przeniesienie części działalności za granicę, np. do Polski. Na razie jednak ukraińska branża IT stara się poprawić nadszarpnięty wizerunek.

Nic się nie stało

Od kilku tygodni media w USA i Europie Zachodniej są zalewane przekazem PR, który ma pokazać, że nic groźnego się nie dzieje. Akcentowane są także różnice między wschodnią a zachodnią Ukrainą.

— Rejon zachodni jest bardzo stabilny. Sytuacja będzie dynamicznie się zmieniać aż do wyborów prezydenckich, po czym ulegnie wyciszeniu — mówi Jan Malkiewicz, szef marketingu w łódzkim Ericpolu, który ma spółkę zależną we Lwowie.

Polskie firmy liczą nie tylko na emigrację klientów z Ukrainy, ale też na napływ fachowców. W Polsce powoli zaczyna brakować wykwalifikowanych informatyków, nasi rozmówcy twierdzą jednak, że rośnie liczba Ukraińców gotowych na przeprowadzkę. Kryzys ukraiński ma jednak dla polskich firm także ciemną stronę.

— Dla klientów z USA Ukraina, Polska czy Rumunia należą do tego samego regionu. Przedłużające się problemy jednego z państw będą negatywnie rzutowały na pozostałe. Dlatego mam nadzieję, że sytuacja na Ukrainie szybko się ustabilizuje, bo długi kryzys może zaszkodzić polskiej branży — mówi Artur Górecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Na kłopotach Ukrainy mogą zyskać firmy IT