Na kłopoty - Osetyjczyk

opublikowano: 07-03-2016, 22:00

Japońska marka traci rynek. Eksperci twierdzą, że zakład w Kobierzycach tnie produkcję. Jest sposób, żeby go uratować

Choć jeszcze parę lat temu Polacy kupowali rocznie po sto kilkadziesiąt tysięcy telewizorów marki Toshiba, to w styczniu tego roku w Polsce sprzedano raptem 140 tych urządzeń. Nasz kraj nie jest wyjątkiem. Sprzedaż dramatycznie spadła w całej Europie, wynika z danych GfK, do których dotarł „PB”.

PRACA MUROWANA:
PRACA MUROWANA:
Gdybyśmy zaczęli współpracę z fabryką Toshiby w Kobierzycach, na pewno utrzymalibyśmy lub nawet zwiększyli zatrudnienie — mówi Vladislav Khabliev, który po przejęciu zakładu Sharpa w Łysomicach w 2014 r. przyjął do pracy kilkadziesiąt osób.
WOJCIECH SZABLEWSKI

— Nie komentujemy publicznie wyników rynkowych poszczególnych marek. Wykonujemy analizy komercyjne dla naszych klientów. W przypadku Toshiby jednym z oczywistych faktów wpływających na wyniki są zmiany własnościowe, które zaszły w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy — mówi Arkadiusz Bicki, który w GfK odpowiada za sektor elektroniki użytkowej.

Mogą wyłączyć

Od 2007 r. w Kobierzycach pod Wrocławiem działa fabryka telewizorów Toshiba, która zatrudnia kilkaset osób. W 2013 r. kupił ją od Toshiby tajwański Compal, który od 2008 r. ma w Łodzi centrum serwisu komputerów i sprzętu elektronicznego.

— Compal chce przestać produkować telewizory w Kobierzycach, produkcję zlecić tureckiej firmie Vestel — twierdzi źródło „PB”, osoba z branży RTV. Nie udało się skontaktować z firmą Compal — telefony w zakładach w Łodzi i Kobierzycach nie odpowiadały, mejle też zostały bez odpowiedzi.

— Nie słyszałem o żadnych zwolnieniach — uspokaja Ryszard Pacholik, wójt Kobierzyc. Są jednak niepokojące sygnały.

— Firma kupuje mniej komponentów, a to znaczy, że spadnie produkcja. Nie wiem, czy skończy się zamknięciem czy sprzedażą zakładu — twierdzi ekspert z branży elektroniki użytkowej.

Może być serial

Oba rozwiązania są naturalne.

— Konsolidacja w branży jest potrzebna. Im większa produkcja, tym tańsza, dlatego buduje się optymalne bloki produkcyjne. To naturalne, że jedna fabryka może produkować dla kilku marek, tak jak kiedyś Jabil w Kwidzynie wytwarzał telewizory Sony i Philips — komentuje Stefan Kamiński, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.

Tak było np. w przypadku fabryki Sharpa w Łysomicach pod Toruniem. Sharp — podobnie jak Toshiba — zdecydował dekadę temu, że zbuduje w Polsce fabrykę, a potem nigdy nie osiągnął planowanych mocy produkcyjnych. Niecałe dwa lata temu fabrykę kupiła UMC Slovakia, zbudowana 11 lat temu od zera spółka produkująca telewizory, należąca do Vladislava Khablieva, Osetyjczyka, który ma firmy w Szwajcarii i na Słowacji. UMC ma licencję na markę Sharpa na całą Europę. W łysomickim zakładzie produkuje 170 tys. telewizorów miesięcznie.

— Jesteśmy otwarci na nowe projekty, w tym przejęcia fabryki pod Wrocławiem i/ lub sprzedaż produktów pod marką Toshiba. Moglibyśmy kupić fabrykę w Kobierzycach albo tylko licencję, zaoferować również swój design i sprzedawać telewizory produkowane pod Wrocławiem. W rok moglibyśmy bez problemu sprzedawać 1 mln sztuk odbiorników Toshiba. Mamy kanały sprzedaży w Europie — rozważa Vladislav Khabliev.

Blaupunkt, Sharp...

Vladislav Khabliev buduje swój biznes, przejmując znane brandy. Dziś UMC, które w ubiegłym roku miało 500 mln EUR obrotów, 44 proc. sprzedaży generuje dzięki marce Blaupunkt, 31 — Sharp, a 13,5 proc.

— Technika (marka w Tesco). Pozostałe marki UMC to Uniqam, Emotion, Bush i Alba. UMC powstało 11 lat temu. Słowacka fabryka telewizorów zaczęła zdobywać rynek i dziś we wszystkich krajach Europy ma spółki handlowe, magazyny i serwisy posprzedażowe. W Szanghaju działa spółka zajmująca się designem oraz zakupem części.

Toshiba bez telewizorów

W 2006 r. Toshiba zdecydowała się zbudować za ponad 160 mln zł zakład w Kobierzycach na terenie Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i zatrudnić 1 tys. osób. Firma miała dostać na tę inwestycję 27 mln zł rządowego grantu. W planach była produkcja na poziomie 2,8 mln telewizorów LCD rocznie. Kryzys zweryfikował plany producentów. W 2010 r. program rządowy został zweryfikowany: dotację zmniejszono do 21 mln zł, a Toshiba obniżyła planowane wydatki do 156 mln zł, a miejsca pracy ograniczyła do 725. Te parametry obiecała utrzymać do końca 2013 r. Dziś fabryka jest już poza tarnobrzeską strefą. Dwa lata po sprzedaży fabryk telewizorów na świecie Japończycy postanowili rozstać się z tą częścią biznesu i sprzedali licencję na telewizory marki Toshiba. W Europie należy ona do Compala. Sprzedaż z roku na rok maleje.

Toshiba bez telewizorów

W 2006 r. Toshiba zdecydowała się zbudować za ponad 160 mln zł zakład w Kobierzycach na terenie Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i zatrudnić 1 tys. osób. Firma miała dostać na tę inwestycję 27 mln zł rządowego grantu. W planach była produkcja na poziomie 2,8 mln telewizorów LCD rocznie. Kryzys zweryfikował plany producentów. W 2010 r. program rządowy został zweryfikowany: dotację zmniejszono do 21 mln zł, a Toshiba obniżyła planowane wydatki do 156 mln zł, a miejsca pracy ograniczyła do 725. Te parametry obiecała utrzymać do końca 2013 r. Dziś fabryka jest już poza tarnobrzeską strefą. Dwa lata po sprzedaży fabryk telewizorów na świecie Japończycy postanowili rozstać się z tą częścią biznesu i sprzedali licencję na telewizory marki Toshiba. W Europie należy ona do Compala. Sprzedaż z roku na rok maleje.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 31 sierpnia 2015 r.

TV I COŚ NA ZĄB: „PB” napisał o polskim biznesie Vladislava Khablieva w ostatnie wakacje. Od tego czasu przedsiębiorca zaczął w Toruniu budowę sieci barów z osetyjskimi pierogami. Szuka też okazji w branży przetwórstwa spożywczego.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 31 sierpnia 2015 r.

TV I COŚ NA ZĄB: „PB” napisał o polskim biznesie Vladislava Khablieva w ostatnie wakacje. Od tego czasu przedsiębiorca zaczął w Toruniu budowę sieci barów z osetyjskimi pierogami. Szuka też okazji w branży przetwórstwa spożywczego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane