Na luksusie można zarabiać

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 11-06-2012, 00:00

Polacy coraz chętniej inwestują w domy i apartamenty w egzotycznych miejscach. Z ich wynajmu można zyskać więcej niż w Polsce.

Karaiby, Portugalia, Riwiera francuska, nawet Tajlandia — apartament można kupić wszędzie. Największą popularnością cieszą się jednak te oferty, które w przyszłości będą dawały również dochody. Wykorzystują to firmy pośrednictwa działające na międzynarodowym rynku nieruchomości. Łukasz Bald nie ukrywa, że założył Colonial & Riviera Properties, ponieważ kiedy sam kupił dom na Karaibach, musiał odpowiadać na wiele pytań bliższych i dalszych znajomych, którzy również byli zainteresowani tego typu inwestycją.

Gwarantowane dochody

W ofercie pośredników są na przykład domy i apartamenty w Tamarind Hills — ekskluzywnym kompleksie położonym na karaibskiej wyspie Antigua, w Praia D’El Rey na atlantyckim wybrzeżu Portugalii oraz w południowo-francuskiej Langwedocji. We wszystkich kompleksach znajduje się pięciogwiazdkowy hotel jednej z renomowanych światowych sieci, z którego SPA, restauracji i innych udogodnień mogą korzystać właściciele nieruchomości i ich goście. Można liczyć nawet na pełną obsługę concierge. Island Heights, deweloper inwestycji Tamarind Hills, zapewnia 8-procentowy zwrot z inwestycji przez pierwsze dwa lata oraz profesjonalną firmę, która zajmuje się zarządza niemnieruchomościami. Właściciel nie musi się więc martwić o nadzór, problemy związane z wynajmem, sprzątaniem i ewentualnymi naprawami. Ma też możliwość wykorzystywania nieruchomości na własne potrzeby do ośmiu tygodni w roku (w dowolnych terminach). Podobnie jest w Portugalii. Nieruchomości tam kupione będą dawały 5 proc. gwarantowanego dochodu przez trzy lata. Dla szukających inwestycji w niższej cenie można polecić Langwedocję. Apartamenty w uroczej wiejskiej posiadłości otoczonej winnicami i polami lawendy kosztują od 110 tys. EUR (480 tys. zł).

Za gotówkę…

Ceny apartamentów na Lazurowym Wybrzeżu zaczynają się od 300 tys. EUR (1,3 mln zł), na Karaibach z własnym basenem od 670 tys. USD (2,3 mln zł). Za dom na plaży trzeba zapłacić co najmniej 950 tys. USD (3,3 mln zł). Za 150 tys. GBP (800 tys. zł) można natomiast kupić jeden z apartamentów z widokiem na pole golfowe, jeziora lub arboretum we francuskim zamku Chateau de la Cazine, które znajdują się w ofercie Sun Invest International. Przez pierwsze dwa lata zysk z inwestycji będzie wynosił 10 proc., później dochody będą dzielone po połowie. W ofercie są również egzotyczne miejsca. 23 tys. GBP (125 tys. zł) kosztuje niewielki (25 mkw.) apartament hotelowy w Maroku, który można wynajmować w trakcie sezonu po 30 GBP za noc, a niecałe 30 tys. EUR (130 tys. zł) domek na Bali z kawałkiem ziemi. Są i większe metraże, podobnie jak i wyższe ceny. Apartament w Indonezji o powierzchni 153-200 mkw. kosztuje razem z 500-metrową działką 111 tys. EUR (480 tys. zł). Na Bali z wynajmem może być jednak kłopot, więc taki zakup należy traktować jako własną przyjemność, a nie inwestycję. Sfinansowanie zakupu to niejedyny koszt. O swoje upomni się również fiskus. Na Antidze cudzoziemców obowiązuje opłata stanowiąca 7,5 proc. wartości nieruchomości (2,5 proc. to opłata skarbowa, a 5 proc. pozwolenie na posiadanie nieruchomości przez cudzoziemca). Deweloper zapewnia jednak, że wynegocjował dla swojego projektu znacznie lepsze warunki. Od kupna domu w kompleksie Tamarind Hills trzeba będzie odprowadzić 1,875 proc. podatku i wnosić opłaty roczne wysokości 0,03 proc.

…i na kredyt

Pracownicy Colonial & Riviera Properties ze względu na opodatkowanie dochodu ze sprzedaży nieruchomości radzą, aby transakcję przeprowadzać przez specjalnie w tym celu założoną lokalną spółkę. Jest to korzystne również w przypadku wyjścia z inwestycji, ponieważ będzie się sprzedawało nie nieruchomość tylko udziały w spółce, która jest jej właścicielem. Opłata skarbowa w takim przypadku wyniesie 5 proc. (2,5 proc. będzie obciążało kupującego). Inwestycje można sfinansować w 70 proc. kredytem. Jest on udzielany w dolarach. Przy 20-letnim okresie spłaty jego oprocentowanie wynosi 8 proc., a prowizja 1-1,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane