Na naszej wsi obrodziło aplikacjami

Coraz więcej rolników korzysta ze smartfonów. Producenci sprzętu i nawozów dostrzegli szansę i ostro pracują nad aplikacjami ułatwiającymi im życie

43 proc. rolników używa smartfonów lub tabletów, a jedna czwarta z nich wykorzystuje aplikacje w pracy — wynika z badania przeprowadzonego przez Martin & Jacob na ponad 1,3 tys. użytkownikach rolniczego portalu społecznościowego agrofoto. pl. Coraz więcej przedsiębiorców wietrzy w tym okazję.

FOT. iStock
Zobacz więcej

FOT. iStock

— Widzimy też ogromne zmiany w wykorzystaniu przez rolników urządzeń mobilnych. W 2012 r. kilka tysięcy rolników korzystało z mobilnych wersji naszych serwisów, w zeszłym już kilkadziesiąt tysięcy — mówi Michał Ciszak, prezes Syngenta Polska.

Wysyp programów

Ale rolnicy nie tylko odwiedzają strony internetowe.

— Popularyzacja smartfonów pociągnęła za sobą wiele zmian również na rynku rolnym. Kluczowe jest przekonanie rolników, aby nie kupowali urządzeń mobilnych dla samego ich posiadania, ale wykorzystywali je do zarządzania gospodarstwem, a więc instalowali aplikacje przeznaczone dla rolnictwa. Niedawno wprowadziliśmy aplikację służącą do monitoringu występowania szkodników i chwastów. Pracujemy nad dwoma kolejnymi — dodaje Dorota Mazurek, zastępca dyrektora marketingu Syngenta Polska.

Karol Zarajczyk, prezes Ursusa, przypomina, że rolnicy to najdynamiczniej rozwijająca się grupa pod względem dostępu do internetu, również poprzez urządzenia mobilne.

— Wkrótce uruchomimy aplikację będącą pigułką wiedzy — z cenami skupu, informacjami o pogodzie, dostępem do sklepu z częściami zamiennymi i punktów serwisowych oraz oczywiście naszymi produktami. Nie chcemy jednak robić z tego aplikacji stricte sprzedażowej, ale raczej przywiązać nią do siebie rolników, dając im sporo wiedzy o tym, co obecnie dzieje się na rynku — mówi Karol Zarajczyk.

Młodsza zmiana

Zdaniem Christophe’a Dumonta, prezesa Bayera w Polsce, rynek szczególnie zmieniają młodzi rolnicy, którzy mają naturalną skłonność do szukania i wypróbowywania różnych nowinek technologicznych. Młodych mamy najwięcej w UE — 13 proc. ogółu rolników, przy średniej w UE 7 proc.

— Oni już nie tylko skupiają się na produkcji, ale sprawdzeniu wielu czynników, które wpływają na opłacalność rolniczego biznesu — nie tylko szczegółowej pogody, ale dopasowania technologii ochrony do konkretnych warunków na polu. Jesteśmy przekonani, że czas odejść od tradycyjnego postrzegania rolnictwa jako odległego od nowych technologii informatycznych. Opracowujemy aplikacje, które będą podpowiadać, jaką ochronę podstawowych upraw, takich jak zboża czy rzepak, zapewnić w konkretnym miejscu — mówi szef Bayera w Polsce.

O tym, że rolnicy są nowoczesnymi, wykształconymi biznesmenami, przekonuje też Dariusz Szydełko, prezes Polskiego Instytutu Rolnictwa (PIR), który miesiąc temu uruchomił próbną wersję programu do zarządzania gospodarstwem.

— Program prowadzi księgi rejestracji stada bydła, rejestr środków ochrony roślin, finanse itp., więc całą papierkową robotę, czysto administracyjną, ale też przelicza dawki żywieniowe dla bydła czy powiadamia w formie esemesów i mejli o możliwych chorobach, które mogą pojawić się na roślinach na podstawie danych z Polskiego Instytutu Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Do października udostępniamy go za darmo, zbieramy od użytkowników opinie i udoskonalamy — opowiada prezes PIR.

Eksperci zapowiadają, że to dopiero początkowy etap rozwoju rynku, więc aplikacje kierowane są do ogółu rolników. Kolejnym krokiem będzie zawężanie tej grupy i specjalizacja, czyli aplikacje dedykowane wybranym grupom.

— Rozwój rynku urządzeń mobilnych sprawił, że jesteśmy w stanie dotrzeć do klientów, których nie zawsze możemy odwiedzić osobiście, czyli do mniejszych gospodarstw. Aplikacje jednak pozwalają nam też mieć częstszy kontakt z tymi rolnikami, których odwiedzamy regularnie. Szczególne znaczenie ma to właśnie w Polsce, gdzie rolnictwo jest wciąż bardzo rozdrobnione — według GUS średnia wielkość gospodarstwa rolnego to 10 hektarów — tłumaczy Dorota Mazurek.

Potrzeba dyskusji

Aneta Uss-Lik z Martin & Jacob, zwraca uwagę na jeszcze jeden ciekawy wniosek płynący z badania agencji.

— Rolnicy na urządzeniach mobilnych dokonują w zasadzie tych samych czynności co reszta użytkowników smartfonów, ale serwisy dotyczące rolnictwa są częściej odwiedzane niż np. serwisy z grami czy komunikatory internetowe — dodaje ekspert Martin & Jacob. Grupa ta korzysta też inaczej chociażby z Wi-Fi.

— My przełączamy się na sieć, żeby nie tracić pakietu danych z wykupionego abonamentu. Rolnikom Wi-Fi służy do organizacji pracy nie w domu, ale również w gospodarstwie. Dzięki odpowiednim aplikacjom mogą sterować wyłączaniem światła w oborze czy obejściu — mówi Aneta Uss-Lik. Dużą i ciekawą grupą klientów pozostają mniej zinformatyzowani z mniejszych gospodarstw.

— Producent maszyn może wykorzystać nowe technologie do stworzenia systemu, w którym ciągnik na bieżąco będzie komunikował się z rolnikiem. Co taki ciągnik może powiedzieć? Głównie gdzie jest w tym momencie, ile pali i co robi. To przydaje się jednak w dużym gospodarstwie. My pracujemy nad aplikacją, która będzie optymalizować koszt używania sprzętu, a więc wyliczać koszty paliwa, napraw i części. Przebudowujemy teraz linię silników, żeby możliwe było zbieranie części tych danych — mówi Andrzej Kublik, prezes Farmtrac Tractors Europe. Urządzenia mobilne mogą też służyć zwiększeniu wymiany opinii między rolnikami, a to ta grupa ceni sobie szczególnie.

— W obszarach dotyczących cen skupu, nawozów czy pestycydów użytkownicy przywiązują większe znaczenie do swobodnej wymiany zdań na forum i możliwości interakcji niż do korzystania ze specjalistycznych aplikacji, jak porównywarka cenowa. Widać, że dla rolników dużo większą wartość ma możliwość bezpośredniej dyskusji z innym rolnikiem niż korzystanie z aplikacji, która nie daje takiej opcji — przekonuje Paweł Trojanowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Na naszej wsi obrodziło aplikacjami