Spadek na ostatniej sesji na Wall Street, minusowe otwarcie dzisiejszych notowań na giełdach zachodnioeuropejskich oraz poranne osłabienie złotego kiepsko wróżą początkowi poniedziałkowych notowań na GPW.
Kontrakty terminowe wystartowały na 9-pkt minusie, co także sugeruje spadek indeksów na otwarciu handlu na rynku kasowym warszawskiej giełdy. Możliwe jest więc pogłębienie minorowych nastrojów, w jakich kończyli inwestorzy poprzedni tydzień.
Czwartkowa sesja przyniosła 1,22-proc. spadek WIG20, zabierając tym samym niemal cały dorobek poprzednich dwóch dni. Zamknięcie zastało wskaźnik koniunktury największych spółek na poziomie 1991,34 pkt. Pamiętać jednak należy, że w ubiegłym tygodniu nie mieliśmy do czynienia z normalnymi sesjami.
Inwestorzy ograniczyli bowiem zdecydowanie aktywność, a obroty średnio wynosiły tylko po około 370 mln zł. Niewielki handel nie uwiarygodnia sygnałów płynących z przebiegu czterech poprzednich sesji. W tym tygodniu powinna powrócić normalna aktywność handlujących. Dopiero wtedy będzie można wysnuwać bardziej wiarygodne wnioski. AS