Pod koniec października na GPW zadebiutuje deweloper mieszkaniowy. Z nowej emisji chce zebrać 220 mln zł.
Dom Development, drugi po JW Construction deweloper mieszkaniowy na stołecznym rynku, opublikował wczoraj prospekt emisyjny. Oferta publiczna obejmie 3,27 mln akcji nowej emisji serii F oraz stare walory, których ostateczna liczba będzie podana najpóźniej w pierwszym dniu przyjmowania zapisów, czyli 17 października. Spośród debiutujących w tym roku spółek ta oferta na razie będzie największa.
— Giełda będzie porównywać nas z Globe Trade Centre (GTC) i Echo. Trudno oszacować, czy spółka wejdzie do WIG20. Na początku może być trudno, choćby ze względu na niższą kapitalizację niż GTC — mówi Janusz Zalewski, dyrektor finansowy Dom Development.
Plany dewelopera
Z nowej emisji deweloper zamierza zgarnąć około 220 mln zł. Ofertę zwiększy sprzedaż istniejących walorów. Łącznie może ona opiewać na 400 mln zł.
— Środki z nowej emisji pozwolą nam zakupić grunty i zwiększyć liczbę realizowanych projektów. Chcemy też spłacić kwotę główną niespłaconych pożyczek udzielonych przez Dom Development BV wysokości około 10 mln zł — mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.
Dotąd spółka zrealizowała 43 projekty (ponad 7,9 tys. mieszkań), a obecnie zajmuje się 15 (prawie 2 tys. mieszkań). W planach jest rozpoczęcie 33 nowych, które obejmą prawie 6 tys. mieszkań. W pierwszej połowie 2006 r. spółka sprzedała 946 mieszkań, a w tym samym czasie w 2005 r. 712.
— Chcemy wzmocnić pozycję w Warszawie, gdzie koncentrujemy się na budowie i sprzedaży, a później rozważymyć ekspansję do innych miast — dodaje prezes.
Optymizm prezesa
Jego zdaniem, tempo wzrostu cen mieszkań wyhamuje, ale popyt utrzyma się dzięki kredytom mieszkaniowym.
W 2005 r. spółka wypracowała 52 mln zł zysku netto przy 537 mln zł przychodów. W I połowie 2006 r. skonsolidowany zysk netto wzrósł do 57,98 mln zł z 11,60 mln zł, a skonsolidowane przychody wyniosły 349,08 mln zł wobec 192,02 mln zł w tym samym czasie w 2005 r.
— Drugie półrocze nigdy nie jest u nas gorsze niż pierwsze. Możemy oczekiwać dynamiki zysku powyżej 100 proc., ale tego na pewno nie uda się powtórzyć w 2007 r. — mówi Janusz Zalewski.
Spółka nie podaje prognoz finansowych.