Brakuje miodu spadziowego w podkarpackich pasiekach

PAP , DI
opublikowano: 19-07-2021, 12:32

W tym roku na Podkarpaciu nie było jeszcze zbiorów miodu ze spadzi iglastej. Powodem jest pogoda, która nie sprzyja rozwojowi mszyc.

Prawie połowa pasiek na Podkarpaciu wytwarza miód ze spadzi. W tym roku jednak nie było jeszcze zbiorów.

– Mamy nadzieję, że lepiej będzie w kolejnych tygodniach – mówi Tadeusz Dylon, prezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Rzeszowie.

Przypomina, że wiosną były chłodne noce, a potem przyszły gwałtowne burze i towarzyszące im wichury.

– Z kolei w lecie nastały wielodniowe upały. Wszystkie te zjawiska nie sprzyjały rozwojowi mszyc, dzięki którym powstaje miód spadziowy – wyjaśnia Tadeusz Dylon.

Jak zaznaczył: „spadź jest kapryśna”, a „obfite miodobrania zdarzają się zazwyczaj raz na cztery lata, jej pojawienie się zawsze ma związek z warunkami pogodowymi”.

Tadeusz Dylon ma nadzieję na odwrócenie sytuacji.

– Może jeszcze pojawić w lipcu, czy w sierpniu. Bywało, że czasami pojawiała się nawet w pierwszej połowie września. Zatem poczekajmy – mówi.

Spadź, zwana również rosą miodową, w postaci kropel występuje latem na igłach oraz na gałęziach jodły i świerka, a także na niektórych drzewach liściastych. Składa się głównie z soków roślinnych.

Z Podkarpacia pochodzi prawie połowa tego rodzaju miodu w Polsce. Jest on co najmniej dwa razy droższy od innych miodów. Należy też do poszukiwanych produktów eksportowych.

Miód spadziowy produkowany jest głównie w pasiekach w lasach Bieszczad, Beskidu Niskiego oraz pogórzy Dynowskiego i Przemyskiego.

Oprócz Podkarpacia pasieki przygotowane na zbiory miodu spadziowego można spotkać m.in. w woj. świętokrzyskim i małopolskim.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane