Rosja zniosła ograniczenia w sprowadzaniu mięsa z krajów Unii, w tym z Polski. Niestety, tylko do 1 października.
Rozmowy Romano Prodiego, szefa Komisji Europejskiej, i Michaiła Fradkowa, rosyjskiego premiera, dały efekty i Rosja znosi tymczasowo ograniczenia wobec importu mięsa z Unii Europejskiej. Do 1 października 2004 r. Moskwa zgodziła się respektować certyfikaty weterynaryjne poszczególnych państw należących do UE, co pozwala na wznowienie eksportu mięsa na Wschód.
Cenny eksport
Aleksiej Gordiejew, minister rolnictwa, zgodził się, by Rosja nie uzależniała importu mięsa od przedstawienia zunifikowanego dokumentu. Ministerstwo wydało jednak oficjalny komunikat, że do 1 października musi zostać opracowany jednolity certyfikat, którym będą posługiwać się wszystkie kraje Unii eksportujące do Rosji mięso i produkty mleczne.
Jest o co walczyć, ponieważ eksport ten daje krajom wspólnoty 1,3 mld EUR (6 mld zł) rocznie. Restrykcje byłyby wyjątkowo bolesne dla Polski, ponieważ z danych Komisji Europejskiej wynika, że jesteśmy największym unijnym dostawcą wieprzowiny na rynek rosyjski.
Strony prowadzą w sprawie certyfikatu negocjacje. Według Silvii Koffler, rzeczniczki przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Moskwie, UE gotowa jest się zgodzić na ujednolicenie formularzy. Nie zgadza się jednak, by ich wydawaniem zajmowała się komisja.
— Nie możemy tego robić, bo nie jest to możliwe z prawnego punktu widzenia — oświadczył Reijo Kemppinen, rzecznik KE.
Rozwiewanie wątpliwości
Sytuacja wyjaśni się w najbliższych tygodniach, gdyż Romano Prodi przystał na kontynuację rozmów w sprawie certyfikatów weterynaryjnych i obiecał do końca września rozwiać rosyjskie wątpliwości.