Na godzinę przed rozpoczęciem sesji okazało się, że inflacja w lutym wzrosła do 3,2 proc. Oczekiwano, że utrzyma wielkość ze stycznia, kiedy sięgała 3,1 proc. Inflacja bazowa również okazała się o 0,1 pkt. procentowego wyższa niż oczekiwano spadając w lutym do 3,7 proc. Dane wywołały dużą zmienność indeksów w pierwszych minutach sesji. Po upływie godziny handlu wyraźnie przeważał już jednak popyt. Średnia Przemysłowa Dow Jones rosła o 0,6 proc., S&P500 o 0,9 proc., a Nasdaq Composite szedł w górę o 1,1 proc. Rosły kursy ponad 66 proc. spółek z S&P500 i 25 z 30 blue chipów ze Średniej Przemysłowej Dow Jones. Drożały akcje 5 z 7 spółek z tzw. wspaniałej siódemki, najmocniej przecenianej podczas poprzednie sesji Nvidii (4,1 proc.).
Popyt przeważał w 8 z 11 głównych segmentach rynku. Najmocniej drożały spółki IT (1,6 proc.), dostawcy dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych i spółki świadczące usługi telekomunikacyjnie (po 1,1 proc.). Podaż przeważała w segmentach spółek materiałowych (-0,02 proc.), nieruchomości (-0,1 proc.) i użyteczności publicznej (-0,3 proc.).
Rynek obligacji USA zareagował na raport o inflacji wzrostem rentowności. W przypadku 10-letnich o prawie 5 pkt. bazowych do 4,149 proc., a 2-letnich o 3 pkt. bazowe do 4,595 proc.

