Na rynku nadal dominuje bardzo silny trend spadkowy

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-07-15 00:00

Przebieg sesji w ubiegłym tygodniu rozczarował przede wszystkim day traderów na rynku terminowym. Notowania charakteryzowały się nieznacznymi wahaniami, co wyjątkowo nie sprzyjało zarabianiu podczas jednej sesji. Natomiast gracze o dłuższym horyzoncie inwestycyjnym nie mają powodów, by realizować zyski z krótkich pozycji. Na rynku wciąż panuje silny trend spadkowy i nie ma sygnałów jego zakończenia.

Jeśli ktoś spodziewał się zdecydowanego odreagowania niedawnych spadków, srodze się zawiódł. Jednocześnie strona podażowa nie wykorzystała słabości optymistów, by zdecydowanie pogłębić spadki. Graczy liczących na wzrostową korektę po prostu brakowało, co było szczególnie widać po zachowaniu wrześniowej serii kontraktów na indeks największych spó- łek WIG 20. Jego wartość przez cały tydzień pozostawała zdecydowanie poniżej poziomu samego wskaźnika. Handlujący na rynku futures nie zareagowali na próby wzrostu na rynku akcji z początku tygodnia. Jak się okazało, mieli rację. Obstawianie zwyżki w obliczu kolejnych, wychodzących na światło dzienne skandali księgowych za oceanem oraz tajemniczego milczenia nowego ministra finansów, wydaje się zbyt ryzykowne.

Utrzymywanie się kontraktów w okolicach tegorocznego minimum sprawiło, że wszystkim przypomniały się pogrążone w marazmie sesje z pierwszego półrocza. Choć notowaniom w ubiegłym tygodniu towarzyszyła niska zmienność, każde kolejne zamknięcie następowało na coraz niższym poziomie. Efektem spadku poniżej tegorocznego minimum 1165 pkt powinna być kontynuacja przeceny do poziomu 1080 pkt. Sygnałem poprawy na rynku terminowym będzie dopiero powrót kontraktu powyżej poziomu 1210 pkt, gdzie jednocześnie można ustawiać zlecenia typu stop loss dla krótkich pozycji.