Na rynku obligacji powieje świeżością

Jagoda Fryc
opublikowano: 2013-09-13 00:00

Większa aktywność OFE na rynku obligacji przedsiębiorstw poprawi jego płynność, co powinno przyciągnąć także inwestorów indywidualnych

Proponowane przez rząd zmiany w polskim systemie emerytalnym wywołały lawinę złowieszczych prognoz zarówno dla rynku obligacji skarbowych, jak i warszawskiej giełdy. Jedynym bezapelacyjnym wygranym po „rozbiorze” OFE ma być według ekspertów rynek obligacji nieskarbowych, który powinien nabrać wigoru dzięki zwiększonej aktywności funduszy. Zakaz inwestycji w obligacje skarbowe wymusi na zarządzających uzupełnienie portfeli o inną klasę aktywów.

None
None

Zdaniem Emila Szwedy z obligacje.pl, możliwe, że OFE będą chciały co najmniej podwoić stan posiadania z końca 2012 r. W grę wchodzą więc inwestycje w papiery firm o wartości nie mniejszej niż 30 mld zł. Z tym wiążą się nadzieje na poprawę płynności, która wciąż jest bolączką rodzącego się dopiero krajowego rynku obligacji korporacyjnych. Korzyści odczują także inwestorzy indywidualni.

— Efekt może być korzystny ze względu na upowszechnienie rynku obligacji korporacyjnych, czyli uświadomienie drobnym inwestorom, że taki rynek w ogóle istnieje i mogą na nim inwestować nawet niewielkie kwoty. Pomóc też może wprowadzenie większej liczby emitentów na Catalyst [czyli giełdowa platforma obrotu obligacjami — red.]. Funduszom emerytalnym powinnona tym zależeć, ze względu na możliwość łatwiejszych transakcji sprzedaży, ale też zakupów wybranych papierów, co zwiększyłoby możliwości dywersyfikacji — uważa Emil Szweda.

Dla OFE tylko duzi

Jeśli nie będzie ustawowych ograniczeń, to OFE mogą być zainteresowane emisjami publicznymi lub odkupywaniem większych pakietów na rynku wtórnym od inwestorów detalicznych. Tego rodzaju zabiegi można było zaobserwować w ostatnich miesiącach. W czerwcu z wielkim impetem emisję obligacji przeprowadził PKN Orlen. Papiery o łącznej wartości 400 mln zł cieszyły się wzięciem także inwestorów indywidualnych.

— To obrazuje zmiany, jakie zachodzą na rynku długu. Coraz częściej duzi gracze sięgają po finansowanie obligacyjne i wprowadzają dłużne papiery do obrotu. Właśnie takimi walorami są zainteresowane instytucje. To daje szanse na poprawę płynności — tłumaczy Konrad Mańkowski, prezes corporatebonds.pl. Specjaliści są zgodni, że właśnie duże emisje będą przyciągać OFE. Wciąż w ich portfelach pozostaną grube miliardy złotych, i tak jak do tej pory kluczowa dla nich będzie płynność.

— W grę wchodzą raczej emisje o wartości kilkuset milionów złotych, dużych, rozpoznawalnych emitentów. Wydaje się, że skorzystają szczególnie firmy emitujące na eurorynku, który jest dużo płynniejszy. Tym bardziej że OFE będą mogły używać instrumentów pochodnych do zabezpieczenia ryzyka walutowego — uważa Jarosław Karpiński, zarządzający funduszami ING TFI.

Skorzystają także TFI

Małymi emisjami, rzędu na przykład 20 mln zł, raczej trudno będzie bezpośrednio zainteresować fundusze emerytalne. To stwarza jednak okazję dla TFI, dla których inwestycja w papiery mniejszych podmiotów to chleb powszedni. Tym bardziej że pieniądze do funduszy obligacji korporacyjnych płyną szerokim strumieniem. Z danych Analiz Online wynika, że tylko w tym roku Polacy na zakup jednostek uczestnictwa wydali 3,4 mld zł.

— OFE zaczną przyjaźniej patrzeć na różnego rodzaju wehikuły inwestycyjne i fundusze dedykowane obligacjom korporacyjnym. Za pośrednictwem certyfikatów czy jednostek uczestnictwa będą pokrywać ten segment rynku. Pod warunkiem oczywiście, że dany fundusz będzie spełniał wymagane kryteria, czyli będzie odpowiedniej wielkości, z dobrze zdywersyfikowanym portfelem — uważa Tomasz Publicewicz, prezes Analiz Online.

A napływ pieniędzy z OFE do TFI nakręci koniunkturę zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym, bo fundusze inwestycyjne będą musiały gdzieś ulokować świeżą gotówkę. Jest jednak w czym wybierać.

— Można być pewnym kolejnych publicznych emisji obligacji Getin Noble Banku oraz PCC Rokita. Na rynku prywatnym o zamiarze przeprowadzenia emisji obligacji informowały Kruk, Nickel Development, Uboat-Line, Navi Group, Debt Trading Partners i 2C Partners — wylicza Emil Szweda.

To musisz wiedzieć o rynku Catalyst

Czym jest Catalyst?
To rynek regulowanego obrotu obligacjami skarbowymi, samorządowymi i korporacyjnymi organizowany przez GPW.

Czym różnią się obligacje firm między sobą?
Obok oprocentowania, terminów wypłat odsetek i wykupu, różnice mogą polegać na naliczaniu odsetek (stałe lub zmienne), na zabezpieczeniach, warunkach wykupu (niektóre z nich mogą mieć opcję przedterminowego wykupu) czy zobowiązaniach emitentów (np. zobowiązują się oni do niewypłacania dywidendy, utrzymywania wskaźników zadłużenia na bezpiecznych poziomach etc.).

Czy inwestowanie w obligacje jest bezpieczne?
W klasie bezpieczeństwa można umiejscowić je między lokatami i akcjami. W porównaniu z rynkiem akcji nie ma ryzyka znacznych wahań kursów. Ryzyko ogranicza się właściwie do kondycji samych emitentów. W przypadku ich ewentualnego bankructwa posiadacze obligacji spłacani są z masy upadłościowej. Ryzyko emitentów mierzone jest rentownością ich obligacji — im jest ona wyższa, tym wyżej wycenione jest ryzyko inwestycji

Na jakie odsetki mogę liczyć, inwestując na Catalyst?
Poza papierami skarbu państwa i gmin notowanych jest 310 serii obligacji o wartości blisko 52 mld zł. Średnie oprocentowanie obligacji firm (bez banków) wynosi 7,5 proc. Większość z nich ma oprocentowanie zmienne oparte na stawkach WIBOR.

Dlaczego prawie wszystkie notowane obligacje wyceniane są w okolicach 100?
Ceny obligacji wyrażone nie są w złotych, lecz w procentach. 100 proc. to cena nominalna obligacji (z reguły wynosi ona 1000 zł, czasem 100 zł). Cena 101 oznacza wycenę o 1 proc. powyżej nominału, cena 98 o 2 pkt proc. poniżej nominału. Dzięki temu łatwiej jest policzyć rentowność inwestycji.

Dlaczego obroty na Catalyst są niskie?

Obroty na Catalyst stopniowo rosną, ale nigdy nie osiągną rozmiarów znanych z rynku akcji. Głównym powodem jest sama konstrukcja obligacji bardziej zachęcająca do ich trzymania i czerpania korzyści z naliczanych odsetek niż do aktywnego handlu.