Na składkach OC będzie można solidnie oszczędzić

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2023-08-06 20:00

Posłowie PiS chcą pozwolić na czasowe wycofywanie z ruchu wszelkich samochodów osobowych i motocykli. Firmy ubezpieczeniowe rwą włosy z głów. KNF też przeciw.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • kto będzie mógł płacić sporo niższe składki OC
  • czym może grozić masowe wycofywanie samochodów z ruchu
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W projekcie ustawy o ograniczaniu biurokracji i barier prawnych, który jest już w Sejmie, znalazł się zapis dotyczący szerszej niż obecnie możliwości czasowego wycofywania pojazdów z ruchu. Autorem projektu formalnie jest sejmowa komisja nadzwyczajna ds. deregulacji oraz posłowie PiS i Suwerennej Polski, lecz w rzeczywistości najpewniej został stworzony przez ekspertów rządowych. Projekt pilotuje Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS.

Obecnie z opcji wycofania z ruchu mogą korzystać w określonych sytuacjach jedynie pojazdy ciężarowe oraz mocno uszkodzone samochody osobowe. Jeżeli proponowana zmiana wejdzie w życie, to niemalże każdy właściciel auta osobowego czy motocykla mógłby wycofać pojazd z ruchu np. na czas zimy (np. kampery, motocykle) czy na okres nieużytkowania pojazdu np. z powodu dłuższego wyjazdu zagranicznego. A dzięki wycofaniu z ruchu płaci się tylko 5 proc. składki OC.

Nadużycia i przekręty

W uzasadnieniu projektu napisano, że zmiany te wychodzą naprzeciw szerokim oczekiwaniom społecznym poprzez umożliwienie czasowego wycofania z ruchu dowolnego zarejestrowanego pojazdu.

“Dzięki temu również właściciele samochodów osobowych (ale także np. przyczep) będą mogli w sposób pełniejszy realizować przysługujące im prawo własności i czasowo wycofać z ruchu swój pojazd, a tym samym ograniczyć koszty obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Pozwoli to poczynić znaczne oszczędności finansowe np. osobom, które przez znaczną część roku przebywają za granicą albo korzystają z określonych pojazdów (np. kamperów, przyczep kempingowych) jedynie w okresie wakacyjnym” - czytamy w uzasadnieniu.

Alergicznie na ten pomysł zareagowała branża ubezpieczeniowa. Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) domaga się rezygnacji z tej propozycji jako bardzo groźnej zarówno dla firm ubezpieczeniowych, jak i dla samych ubezpieczonych.

„Zmiana ta negatywnie wpłynie na gospodarkę finansową zakładów ubezpieczeń, zwiększą się koszty obsługi ubezpieczeń komunikacyjnych, a w konsekwencji wpłyną na wysokość składki za ubezpieczenie opłacanej przez wszystkich posiadaczy pojazdów” - ostrzega w pisemnym stanowisku do projektu Jan Grzegorz Prądzyński, prezes PIU.

Branża obawia się nadużyć w postaci nagminnego czasowego wycofywania z ruchu samochodów osobowych i motocykli w celu uniknięcia składek OC, ale też użytkowania wycofanych z ruchu pojazdów, co spotęguje zagrożenia.

Projekt stanowi, że będzie można wycofać pojazd z ruchu na okres od 2 do 24 miesięcy, z przedłużeniem maksymalnie do 48 miesięcy (cztery lata).

Co ważne, czasowe wycofanie pojazdu z ruchu nie oznacza jego wyrejestrowania, więc będzie musiał mieć ubezpieczenie OC. Jednak na wniosek właściciela firma ubezpieczeniowa będzie musiała proporcjonalnie obniżyć wysokość składki OC za czas wycofania z ruchu co najmniej o ...95 proc. PIU podkreśla, że w takiej sytuacji, przy 5-procentowej składce, w razie powstania szkody (w mieniu lub na osobie) ubezpieczyciel musi wypłacić odszkodowanie do limitu ponad 5 mln EUR.

„Czasowe wycofanie pojazdu z ruchu nie prowadzi do całkowitego wyeliminowania ryzyka spowodowania szkody tym pojazdem – OC obejmuje także inne okoliczności, w jakich może powstać szkoda (np. postój lub wprowadzenie go do ruchu przez osobę nieuprawnioną)“ – pisze prezes PIU.

Wskazuje, że szkoda może być wyrządzona np. podczas wsiadania czy wysiadania z pojazdu, podczas postoju, załadunku, rozładunku.

„Posiadacz pojazdu czasowo wycofanego z ruchu nie jest pozbawiony możliwości jego użycia np. w razie nagłej potrzeby. Ponadto w przypadku pojazdów osobowych ich postój odbywał się będzie na terenie prywatnym posiadacza – na podwórku bądź ogólnodostępnym parkingu osiedlowym – co zwiększy ryzyko wystąpienia szkody. Z doświadczeń ubezpieczycieli wynika, że pojazdy wycofane z ruchu i tak się poruszają, powodując szkody. Gdyby była możliwość czasowego wycofania z ruchu wszystkich aut osobowych i motocykli, te w dalszym ciągu uczestniczyłyby w ruchu” - czytamy w stanowisku Jana Grzegorza Prądzyńskiego.

Dodaje, że w wyniku proponowanej zmiany składki OC mogą wzrosnąć wszystkim kierowcom, bo ubezpieczyciele musieliby urealnić wysokość składek. Obecnie składki np. za motocykle czy kampery są urocznione, tj. brana jest pod uwagę okoliczność, że w okresie zimowym nie są one użytkowane. „W przypadku gdyby składka OC była ustalana wyłącznie za okres użytkowania pojazdu, musiałaby być ona zdecydowanie wyższa, adekwatnie do ryzyka” - czytamy w opinii PIU.

KNF potwierdza

Zastrzeżenia PIU podziela Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF). „Należy mieć na uwadze, że w skrajnym przypadku, przy braku odpowiednio sformalizowanego i należycie kontrolowanego systemu wycofywania i przywracania pojazdów do ruchu, zwiększyć się może ryzyko nadużyć i wykorzystywania nowej regulacji do unikania obowiązku ubezpieczenia i nieuzasadnionego ograniczania jego kosztu” - czytamy w stanowisku Jacka Jastrzębskiego, przewodniczącego KNF. Podkreśla on, że projektodawca nie uzasadnił w należytym stopniu propozycji aż tak znacznego rozszerzenia możliwości czasowego wycofywania z ruchu na wszystkie rodzaje pojazdów, co może negatywnie przekładać się na wypłacalność ubezpieczycieli.